Facebook

Koszykarze rozpoczynają nowy sezon

Nowi gracze, nowe wyzwania i perspektywistyczny trener – tak w skrócie można scharakteryzować ekipę koszykarzy Nysy Kłodzko, która w sobotę rozpoczyna kolejny sezon w II lidze. 

 - Skonstruowaliśmy nowy zespół, było to wymogiem czasów i reperkusji tego, co wynikło w poprzednim sezonie. Tamte rozgrywki nie należały do udanych i trzeba było przebudować i wzmocnić drużynę na pewnych pozycjach – mówi Jerzy Sierakowski, wiceprezes kłodzkiego klubu. W poprzednim sezonie doralowcy po dramatycznej walce zachowali drugoligowy byt, wygrywając po pięciu meczach baraż o utrzymanie z MCKS Jaworzno. - Poprzedni sezon to były różne zawirowania w klubie. Doszła zmiana trenera, zabrakło kilku graczy, odejścia oraz przyjścia graczy i to po części miało wpływ na sytuację w lidze – dodaje Jarosław Bartkowiak.

Zespół przygotowania rozpoczął na początku sierpnia pod okiem Marcina Radomskiego, który w połowie poprzednich rozgrywek zastąpił na stanowisku trenera Tomasza Włodowskiego. Jednym z pierwszych pozyskanych graczy był Artur Barycza. - Postaram się wnieść coś nowego i świeżego do gry zespołu i odwdzięczyć  się tym samym chłopakom za świetne przyjęcie. Oni pomogli mi po przyjściu do Kłodzka i ja będę chciał pomóc im w grze, aby w nadchodzącym sezonie zająć wyższe miejsce niż miało to miejsce w poprzednich rozgrywkach – mówi zawodnik, który ostatnio występował w trzecioligowym MKS Otmuchów. Do Nysy powrócili dobrze znani tutejszym kibicom koszykarze, Bartłomiej Józefowicz oraz Marcin Kowalski. - Wiem czego się spodziewać po drużynie, zarządzie i trenerze. Miła atmosfera przede wszystkim fajni koledzy i dużo minut na parkiecie – wyjaśnia zapytany o kulisy swojego ponownego przyjścia do Kłodzka gracz, który w poprzednim sezonie wywalczył ze Śląskiem awans do I ligi. - Jestem związany z Dolnym Śląskiem. Poprzednio nasza współpraca w poprzednim okresie układała się bez zastrzeżeń i stąd moja wizyta tutaj. Będę chciał ponownie pomóc drużynie swoim doświadczeniem w zdobywaniu punktów – dodał Bartłomiej Józefowicz.

Nysę wzmocnił także wychowanek Śląska Wrocław, który ostatnie dwa sezony spędził w Albie Chorzów. - Będziemy starali się, aby to wyszło lepiej jeśli chodzi o wyniki niż miało to miejsce w poprzednim sezonie. Trochę kontuzji na początku sezonu przygotowawczego pokrzyżowało nam plany, ale staramy się jak najlepiej przygotować do rozgrywek, zwłaszcza do pierwszych ciężkich spotkań z WKK Wrocław i AZS AWF Katowice. Po tych spotkaniach powinno być teoretycznie łatwiej, jesteśmy dobrej nadziei, że te rozgrywki będą układać się po naszej myśli - mówi Piotr Magdziarz, który wspólnie z Marcinem Kowalskim będzie odpowiedzialny za rozgrywanie, gdy zespół opuścił Michał Lipiński (Pogoń Prudnik). - Nowi gracze na pewno są wzmocnieniem zespołu. Zmieni się układ całej drużyny i sposób w jaki będziemy musieli grać - zapowiada szkoleniowiec z Kłodzka. - Tak duża rotacja w składzie nie pomaga, ale trzeba liczyć, że dzięki solidnej pracy zespół scali się, co przełoży się na dobry start i dobre wyniki – dodaje J. Sierakowski.

Jednak od początku okresu przygotowawczego zespół zmaga się z kontuzjami. - Czeka nas jeszcze dużo pracy. Na pierwszych treningach było już pięciu graczy kontuzjowanych, z mniejszymi bądź większymi urazami. Zagraliśmy siedem meczów sparingowych, ale żadnego nie zagraliśmy w pełnym składzie – informuje trener Marcin Radomski. Do rozgrywek Nysa przystąpi bez swoich dwóch kłodzkich graczy. Michał Weiss i Czesław Radwański na początku okresu przygotowawczego przeszli zabiegi. - Może wrócą do gry w połowie listopada, a nim zaczną trenować to minie jeszcze ze cztery tygodnie. To są gracze, którzy od kilku lat tworzą ten zespół i dają mu solidne podstawy – dodaje wiceprezes klubu. Ponadto w niepełnej dyspozycji po przebytym urazie pozostaje R. Urlich.

Doralowcy dość ostrożnie wypowiadają się na temat szans drużyny w nadchodzącym sezonie, jednak większość za cel stawia grę w fazie play-off. - Od kiedy ta faza powstałą, to jest ona celem każdej drużyny. To jest także nasz cel. Musimy jednak dużo pracy włożyć, aby go osiągnąć, a jest on jak najbardziej w naszym zasięgu. Potencjał drużyny musi być w 80-90 % wykorzystany, a to nie będzie łatwe – mówi M. Radomski. - Miejmy nadzieję, że tak się stanie, zrobimy co w naszej mocy. Jednak nie zakładamy sobie jakiegoś konkretnego miejsca tylko chcemy grać z meczu na mecz o zwycięstwo - mówi Bartosz Wyrwas, a Marcin Kowalski otwarcie deklaruje grę o miejsce premiowane grą w tej fazie. - Musimy do każdego meczu podejść skoncentrowani i walczyć, aby w każdym meczu zwyciężać. Jakie to będzie mieć przełożenie na osiągane wyniki to czas pokaże, ale naszym celem jest faza play-off.

Na początek sezonu kłodzkich koszykarzy czekają bardzo wymagający rywale. Na inauguracje doralowcy zagrają we Wrocławiu. - WKK jest faworytem do zwycięstwa w tym meczu jak i całej ligi, ale nie składamy broni i może postaramy się o niespodziankę – mówi J. Bartkowiak. - Jeśli my będziemy tworzyć kolektyw na boisku i poza nim to jesteśmy dobrej myśli jeśli chodzi o te rozgrywki – dodaje P. Magdziarz. W drugiej kolejce (13.10.) Nysa podejmie we własnej hali AZS AWF Katowice, a później rywalem doralowców będzie Pogoń Prudnik. - Pierwsze trzy mecze nie będą łatwe, ale na początku sezonu nikt nie jest pewien swoje formy i ciężko teraz rokować co do tych spotkań. My na razie jej nie jesteśmy pewni, a to przede wszystkim z uwagi na te kontuzje – kończy kłodzki trener.

Początek spotkania z WKK Wrocław w najbliższą sobotę o godz.17.00 w hali AWF-u Wrocław przy ulicy Paderewskiego 35.