Facebook

Koszykarze ulegli w Chorzowie

Koszykarze Nysy Kłodzko przegrali 76:88 w Chorzowie, gdzie rywalizowali z tamtejszą Albą. Pierwsza kwarta należała do Nysy, którą to kłodzczanie wygrali 20:15, ale wraz z upływem minut do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Tym razem w zespole Nysy zawiódł Robert Cieśla.


II LIGA: ALBA CHORZÓW - NYSA KŁODZKO 88:76 (15:20, 23:12, 24:24, 26:20)

Alba: Gembus 19, Spychała 17, Wójcik 17,Morawiec 12 (2x3),Tradecki 11(3x3),Weselak 5, , Czyżniewski 4, Gembusz 2. Nysa: Weiss 20 (1x3), Kowalski 16 (4x3), Bartkowiak 12, Gadomski 9, Barycza 6, Wyrwas 6, Magdziarz 5 (1x3), Ratajczak 4.

Spotkanie rozpoczęło się od celnej trójki Weissa. Po niespełna trzech minutach na tablicy był remis 4:4, a później sześć oczek z rzędu (w tym za trzy trafił Kowalski) zdobyli kłodzczanie. Chociaż gospodarze szybko odrobili straty (9:10), to zespół Marcina Radomskiego wyszedł na prowadzenie 18:12, a dobrą zmianę dał Artur Barycza. Na pierwszą przerwę w meczu doralowcy schodzili prowadząc różnicą pięciu punktów (20:15). W ostatnich sekundach pierwszej ćwiartki Alba próbowała zmniejszyć straty, a goście powiększyć przewagę, ale niecelnie za trzy rzucał kolejno Magdziarz oraz Spychała.

Do 12. minuty utrzymywała się jeszcze czteropunktowa przewaga Nysy, ale trzy minuty później na tablicy był remis 23:23. Przez pięć minuty kłodzczanie oddali tylko jeden celny rzut (3 pkt Kowalskiego), a miejscowi mieli na sowim koncie osiem oczek. Szkoleniowiec Nysy wziął przerwę na żądanie i zmienił Roberta Cieślę. Bohater z poprzedniej kolejki jak na razie nie błyszczał, mając na swoim koncie 0 punktów (ostatecznie swojego dorobku nie zmienił). Goście kontynuowali swoją dobrą grę, wychodząc na prowadzenie 28:23.Na większa przewagę nie pozwolił chorzowian Magdziarz (były gracz tego klubu), popisując się celną trójką. Po akcji Bartkowiaka w 18. minucie był remis 30:30, ale końcówka tej ćwiartki należała do Alby, która po dwóch kwartach prowadziła 38:32.

Po przerwie dwa oczka zdobył Bartkowiak, ale w odpowiedzi rzutem trzypunktowym popisał się Morawiec i przewaga Alby wzrosła do siedmiu punktów (41:34). Kłodzczanie zatracili nieco skuteczność, a wraz z upływającymi minutami rosła przewaga gospodarzy. Po 24. minutach gry gospodarze wygrywali 51:37. W ostatnich 60. sekundach udało się nieco zmniejszyć straty i przed ostatnimi 10. minutami meczu zespół z Kłodzka miał do odrobienia sześć oczek (56:62).

Swój 14. punkt zdobył Michał Weiss i wydawało się, że doralowcy są jeszcze w stanie odwrócić losy spotkania, jednak chorzowianie utrzymali przewagę do końcowej syreny. Ostatecznie spotkanie zakończyło się porażką 76:88. Za tydzień we własnej hali podejmiemy HK Żory.