Facebook

Porażka koszykarzy z GTK [foto]

Koszykarze Nysy musieli uznać wyższość GTK Gliwice, ulegając we własnej hali 51:63. O losach meczu zadecydowała czwarta kwarta, w której doralowcy przez pięć minuty nie potrafili zdobyć punktu. Ponadto Nysa oddała tylko jeden celny rzut za trzy punkty.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

II LIGA: DORAL NYSA KŁODZKO - GTK GLIWICE 51:63 (10:14, 12:12, 18:17, 11:20)
Nysa: Bartkowiak 17, Weiss 10, Magdziarz 7, Ratajczak 6, Gadomski 4, Cieśla 3 (1x3 pkt), Wyrwas 2, Radwański 2, Barycza 0, Kowalski 0. GTK: Wiekiera 17 (2x3 pkt), Karolak 12 (3x4 pkt), Nawrot 11, Wróbel 8, Bacik 7, Soehrich 6, Damulewicz 2, Podulka 0, Sobański 0.

Mimo problemów zdrowotnych zarówno Piotr Magdziarz jak i Marcin Kowalski wystąpili w meczu przeciwko piątej drużynie II ligi. Dopiero po niespełna trzech minutach gry pierwsze punkty dla Nysy zdobył Bartkowiak. Wcześniej dla gości za dwa oczka punktował Bacik. W pierwszej kwarcie gliwiczanie utrzymywali 2-4 punktowe prowadzenie. do 7. minuty gry. Wtedy Paweł Wiekiera po celnej trójce powiększył przewagę do siedmiu punktów. Przed pierwszą kwartą dolarowcy odrobili część strat. Równo z syreną za dwa punkty trafił Magdziarz i miejscowi tracili do GTK cztery oczka (10:14). 

W 14. minucie zespół Marcina Radomskiego tracił do rywali tylko punkt, gdy po zespołowej akcji trafił Czesław Radwańskiego. Dobry fragment gry w wykonaniu Nysy zaowocował objęciem pierwszy raz w meczu prowadzenia 20:19, ale tylko na moment, bo pięć punktów z rzędu zdobyli rywale. 

Od celnego rzutu rozpoczęli trzecią ćwiartkę koszykarze Nysy. W 22. minucie na tablicy był remis 28:28, a dwie minuty później kłodzczanie wygrywali 32:30. Ostatnie sześć punktów dla Nysy były autorstwa Jarosława Bartkowiaka. Dwukrotnie z rzędu za trzy trafił Karolak i GTK odzyskało prowadzenie w meczu (36:32). W końcu przebudził się Robert Cieśla, zdobywając w odpowiedzi ważne trzy oczka. Jednak to był jedyny celny rzut za trzy oczka na 20. oddanych prób!

Ostatnia ćwiartka zapowiadała emocje, bo Nysa miała do odrobienia tylko trzy punkty (40:43). Ale te szybko się zakończyły. Ta część meczu rozpoczęła się od celnego rzutu za trzy punkty Karolaka, a kolejne dwa dołożył Bacik i przewaga gości w 55. sekund wzrosła do ośmiu punktów. Dodatkowo kontuzji kolana doznał kapitan Czesław Radwański i przy asyście kolegów z drużyny opuszczał parkiet. Za to GTK, w przeciwieństwie do Nysy, szalało w ataku i tym razem po akcji 2+1 Soehricha dolarowcy przegrywali 40:51.  

Kłodzczanie niemoc w czwartej kwarcie przełamali dopiero w 5. minucie (celne rzuty wolne Magdziarza), ale na dogonienie rywali nie było już jakichkolwiek szans. – Teraz przed nami dwutygodniowa przerwa i najbardziej istotny mecz w tej części sezonu z Mickiewiczem Katowice. Wygrać go musimy co najmniej różnicą siedmiu punktów. Mam nadzieję, że na ten mecz będziemy już w pełni zdrowi. Rywale przerwę będą mieli w przedostatniej kolejce, a po drodze trudne zespoły z Tych, Gliwic i jako ostatni Sudety w Jeleniej Górze. Będziemy wywalczyć do końca – zapowiada wiceprezes klubu, Jerzy Sierakowski.