Facebook

Wywiad z kapitanem koszykarzy

W ten weekend koszykarzy Nysy Kłodzko czeka przymusowa pauza w rozgrywkach II ligi. Była więc okazja na porozmawianie z Czesławem Radwańskim (na zdjęciu) o bieżących sprawach drużyny. Kapitana doralowców pytaliśmy o szanse na play-off, obecną formę i o najbliższego rywala.

Obecny sezon jest jeszcze do uratowania?
CZESŁAW RADWAŃSKI: - Jak najbardziej tak! Choć nie będzie to łatwe, bo przed nami arcyważny mecz w Katowicach, który pozwoli marzyć jeszcze o pierwszej ósemce.

Przed startem rozgrywek, gdy ogłoszono kadrę, wydawało się, że nie będziecie mieć problemów z zakwalifikowaniem się do fazy play-off.
- Sytuacja przed sezonem na to wskazywała, ale już od początku przygotowań zaczęły nękać nas kontuzje oraz problemy zdrowotne. Sam zacząłem przygotowania do rozgrywek dopiero pod koniec października, gdzie sezon trwał już w najlepsze. Poza tym kontuzje Michała Weissa czy Rafała Urlicha też okazały się bardzo poważne i długotrwałe. W między czasie jeszcze kilka urazów miało miejsce i co za tym idzie tak naprawdę dopiero w nowym roku zagraliśmy w optymalnym składzie.

Jak wygląda Twoja sytuacja zdrowotna, bo w ostatnim meczu z GTK opuściłeś parkiet z kontuzją.
- Uraz okazał się niegroźny, choć na pewno wyglądało to poważnie. Tak niestety boli stłuczenie mięśnia czworogłowego uda podczas zderzenia z kolanem przeciwnika. Treningi wznowiłem w tym tygodniu w środę, także doszedłem już do siebie.

Jak wykorzystujecie przymusową przerwę w lidze?
- Skupiamy się tylko na najbliższym spotkaniu. Co będzie dalej dla nas na razie nie istnieje. Ciężko pracujemy przed meczem z Mickiewiczem, ponieważ tylko zwycięstwo pozwoli zachować nam szanse na zakwalifikowanie się do play-off. Dodatkowo przegraliśmy we własnej hali różnicą sześciu punktów i z takim minusowym handicapem jedziemy do Katowic. O zwycięstwie będzie decydować determinacja i gra przede wszystkim w obronie.

W tej rundzie w jednym meczu potraficie zagrać na wysokiej skuteczności rzutów za trzy, a w kolejnym jak choćby w meczu z Gliwicami, oddajecie jeden celny rzut trzypunktowy. Skąd takie wahania?
- Do tej pory tylko w dwóch meczach, z Pogonią Prudniki i HK Żory, dysponowaliśmy dobrą dyspozycją przede wszystkim zza linii 6,75 m. Nie ukrywam, że liczymy na to że w spotkaniu z Katowicami również uda nam się zagrać skutecznie w tym elemencie gry, co może mieć przełożenie na końcowy sukces w tym pojedynku.

W ostatnim czasie na urazy narzekali także inny gracze. Przed najbliższym meczem wszyscy będą gotowi do walki?
- W tym tygodniu lekko chorował Michał Weiss, ale już na piątkowych zajęciach normalnie trenował. Pozostali zawodnicy nie narzekają na żadne urazy, więc do Katowic wybierzemy się w optymalnym składzie.

Rozmawiał Dawid Broniszewski/ fot. jelonka.com