Facebook

„Kłodzko ma swoje miejsce w polskiej koszykówce”


Ostatnie dwa sezony były udane dla Zetkamy Doralu Nysy Kłodzko. Zespół ponownie awansował do pierwszej ligi, a w minionym – przedwcześnie – zakończonym utrzymał się w niej. O minionych dwóch latach i planach na przyszłość rozmawiamy z trenerem Jerzym Chudeuszem (na zdjęciu).

 

Mówi się, że rozstaje się pan z Nysą Kłodzko i odchodzi do Śląska Wrocław.
– Rzeczywiście w przyszłym sezonie wraz z Tomaszem Jankowskim poprowadzimy drugi zespół Śląska Wrocław w rozgrywkach pierwszej ligi. Jesteśmy na etapie budowania składu. W Kłodzku natomiast jest wiele znaków zapytania. Nie wiadomo, jaka będzie przyszłość klubu.

Co nie zmienia faktu, że za panem bardzo udane dwa sezony.
– Niewątpliwie był to udany czas. Będę te dwa lata w Kłodzku bardzo dobrze wspominał. Było wiele spotkań, które na dłużej zapadną w pamięć. Pierwszy sezon był niezwykle wymagający, ale zwieńczyliśmy go awans do pierwszej ligi. W poprzednim sezonie były lepsze i gorsze chwile, ale utrzymaliśmy się w lidze. Kłodzko ma swoje miejsce w polskiej koszykówce i byłoby źle, gdyby zniknęło z koszykarskiej mapy.

Dobra praca nie umknęła uwadze działaczy Ślaska.
– Niewątpliwie Nysa Kłodzko mnie odkurzyła, ponieważ przez pewien czas mnie nie było, a dzięki propozycji z Kłodzka wróciłem do pracy trenerskiej. Chciałem podziękować za te dwa lata – prezesowi, zarządowi, zawodnikom, kibicom, którzy nas zawsze wspierali. Czy było lepiej, czy gorzej, oni zawsze byli. Trzymam kciuki, aby koszykówka w Kłodzku wciąż istniała

Czy za panem podążą młodzi zawodnicy związani Śląska, którzy grali w Kłodzku?
– Jan Malesa, Szymon Tomczak i Maksymilian Zagórski występowali w Kłodzku na zasadzie umowy szkoleniowej, która obowiązywała przez jeden sezon. Byli zawodnikami Śląska Wrocław, a występowali w Nysie Kłodzko. Muszę przyznać, że był to bardzo udany projekt. Zarówno klub, jak i zawodnicy odnieśli z tego korzyść. Zawodnicy pokazali się, nabrali doświadczenia. Jeżeli chodzi o ich przyszłość, to Tomczak i Zagórski powinni zostać w Śląsku, natomiast Malesa szuka innego klubu. Śląsk zamierza stworzyć piramidę szkoleniową. Ma być zespół w ekstraklasie, w pierwszej lidze, w drugiej, w trzeciej i drużyny młodzieżowe.

Czy to już czas, że Śląsk nawiążę do najlepszych lat?
– W Śląsku Wrocław od wielu lat podejmuje się próby odbudowania klubu. Jest to huśtawka, ponieważ raz jest lepiej, a raz gorzej. Kluczowe jest, żeby znaleźć hojnego sponsora, który zaangażuje się na tyle, aby zrobić dobry wynik sportowy.

Polski Związek Koszykówki zapowiada zmiany w pierwszej lidze. Ma być sponsor tytularny, dedykowana strona internetowa dla ligi, dobrej jakości oprawa transmisji online, a nawet przekaz w telewizji.
– Tak to powinno wyglądać, ponieważ do tej pory pierwsza liga traktowana była traktowana nieco po macoszemu. Są to jednak rozgrywki, które promują młodych zawodników. Otrzymują oni szanse, a następnie trafiają do ekstraklasy. Byłoby dobrze, gdyby Polski Związek Koszykówki wcielił ten plan w życie.

Z drugiej strony nie wiadomo, ile zespołów będzie liczyła pierwsza liga. To efekt pandemii koronawirusa.
– Większość klubów pierwszej ligi opiera swój budżet na wsparciu samorządów, więc stąd tak dużo niewiadomych. Mam jednak nadzieję, że koszykówka w Kłodzku nie umrze, niezależnie, czy będzie to na poziomie pierwszej, czy drugiej ligi. Klub ma swoją historię i należy ją pielęgnować.

Rozmawiał Maciej Pawłowski