Facebook

"Powalczymy o lepszą pozycję"

Juniorzy młodsi Nysy zakończyli rundę jesienną na dziewiątym miejscu w tabeli Ligi Dolnośląskiej Juniorów Młodszych, a głównym tego powodem była bardzo nierówna gra w trakcie rozgrywek. Podopieczni Mariusza Sobczyka dobre mecze przeplatali słabymi, nie potrafiąc na stałe ustabilizować formy, choćby takiej jak w poprzednim sezonie.

Kłodzczanie do nowego sezonu, w Lidze Dolnośląskiej Juniorów Młodszych przystąpili po ogromnym sukcesie, jaki odnieśli w zespole trampkarzy. Zawodnicy Mariusza Sobczyka zdobyli wówczas wicemistrzostwo Dolnego Śląska. - Naprawdę szkoda by było to wszystko zaprzepaścić - powiedział wtedy członek naszej redakcji, Michał Gołdas. Rzeczywiście, bo potencjał jaki drzemie w tej drużynie jest ogromny i trzeba go w pełni wykorzystać, a w owym czasie nie wszystko zależało od nich. Wiele leżało również w rękach prezesa i zarządu, którym jednak udało się utrzymać cały zespół, a także trenera Mariusza Sobczyka.

Młodzi zawodnicy Nysy rozegrali w okresie przygotowawczym cztery mecze sparingowe, spisując się w nich naprawdę bardzo dobrze. Pokonali 4:1 ligowego rywala Lechię Dzierżoniów, 5:3 Spartę Paczków i 1:0 Zenita Sankt Petersburg oraz remisując 1:1 z zespołem juniorów starszych Piasta Nowa Ruda. Skutecznością imponowali wówczas Łukasz Wiącek i Mikołaj Kotfas, którzy zdobyli po cztery bramki.  - Pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Szczególnie cieszy zwycięstwo z Zenitem, który pokazał kawał dobrego futbolu, jednak potrafiliśmy się im przeciwstawić, a zarazem byliśmy bardziej skuteczni i ostatnie odnieśliśmy zwycięstwo - mówił obrońca Nysy, Bartosz Mróz. W przerwie letniej do zespołu dołączyli Daniel Niewęgłowski i Tomasz Wcisło oraz Adrian Turek, który wznowił treningi.

Tym samym kłodzczanie rozpoczęli nowy sezon z nowymi nadziejami i na pewno sporymi chęciami na powtórkę z poprzednich rozgrywek. Ligowa inauguracja wypadła udanie, bo juniorzy młodsi pokonali 1:0 Ślęzę Wrocław, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył Mikołaj Kotfas (na zdjęciu z prawej), który również występ przypłacił groźną kontuzją. - Wynikiem brutalnego faulu przeciwnika jest złamanie przegrody nosowej. Jeżeli uda szybko dokonać zabiegu to niebawem powinien wrócić na boisko - komentował całą sytuację napastnik Nysy. Kotfas bardzo szybko wrócił do gry i miał spory udział w dwóch kolejnych zwycięstwach, a Nysa pokonała 5:0 KS Polkowice i 1:0 Strzeliniankę Strzelin. W następnym meczu podopieczni Mariusza Sobczyka niespodziewanie przegrali 1:2 z Lechią Dzierżoniów, a jak się później okazało przegrali także kolejne trzy pojedynki, 1:3 z FC Academy Wrocław i Miedzią Legnica oraz 0:2 z Zagłębiem Lubin. - Mimo porażki to był dobry mecz w naszym wykonaniu - ocenił obrońca Nysy, Mikołaj Łazarowicz.

Przełamanie złej passy nastąpiło w potyczce z MKS-em Oława, w którym nasi zawodnicy odnieśli pewne zwycięstwo 4:0, by w kolejnym meczu rozgromić 7:2 Orzeł Ząbkowice Śląskie. Potem ponownie przyszło załamanie dyspozycji, a kłodzczanie ulegli 0:2 Chrobremu Głogów i jedynie bezbramkowo zremisowali z Gryfem Świdnica. Następnie ograli 4:2 Polar Wrocław, aby następnie zaliczyć trzy porażki, z wyżej notowanym rywalami. Kolejno 1:3 ze Śląskiem Wrocław, 2:3 z Górnikiem Wałbrzych i 0:2 z Parasolem Wrocław. Szczególnie może boleć przegrana z Górnikiem, gdyż kłodzczanie w tym meczu prowadzili różnicą dwóch bramek. 

- Runda jesienna była słaba w naszym wykonaniu, mimo że początek był bardzo dobry i wygraliśmy pierwsze trzy mecze. Potem, nie wiedzieć czemu, jakby zabrakło sił przegrywaliśmy kolejne pojedynki przez własne, proste błędy. Teraz jednak chcemy znacznie poprawić swoją sytuację w tabeli i awansować w jej górne rejony. Dlatego też ostro trenujemy od grudnia, aby w pełni formy przystąpić do rundy rewanżowej - podsumowuje rundę jesienną i przedstawia cel na wiosenną kapitan drużyny, Mikołaj Łazarowicz. W podobnym tonie wypowiada się najlepszy strzelec zespołu, Mikołaj Kotfas (11 goli), którym, jak wiemy zainteresował się Śląsk Wrocław. - Mimo że gra wyglądała dość przyzwoicie to w parze z nią nie szły wyniki. Potrafiliśmy wygrać kilka spotkań, a zaraz parę przegrać. Dodatkowo graliśmy rocznikiem młodszym niż rywale, jednak po dobrze przepracowanej zimie myślę, że jesteśmy w stanie powalczyć o zdecydowanie lepszą pozycję. Ostatecznie juniorzy młodsi Nysy zakończyli rundę jesienną na dziewiątej pozycji w tabeli z dorobkiem 19. punktów. Wszyscy liczymy teraz na lepszą rundą wiosenną.