Facebook

Mistrz świata na meczu Nysy


Na mecz Nysy z ząbkowickim Orłem zaprosiliśmy mistrza świata, a w przeszłości byłego zawodnika kłodzkiego klubu, Łukasza Krawczuka. Dla sportowca klub przygotował niespodziankę...

Przypomnijmy, na początku marca Polska sztafeta 4×400 m mężczyzn odniosła w Birmingham niespodziewany sukces, zdobywając nie tylko złoty medal mistrzostw świata, ale wynikiem 3.01,77 ustanowiła halowy rekord globu. Jeden z medalistów to Łukasz Krawczuk który występował w drużynach młodzieżowych Nysy Kłodzko.

Przed meczem wręczono złotemu medaliście specjalną pamiątkową koszulkę Nysy Kłodzko z jego nazwiskiem i specjalną dedykacją. - Nie spodziewałem się. Zaproszono mnie na mecz, dostałem super prezent, super koszulkę, miło jest wrócić tutaj na kłodzki stadion i pooglądać chłopaków jak grają – mówił Łukasz Krawczuk. 


Sportowiec nim rozpoczął trenowanie lekkoatletyki, to grał w piłkę nożną w Nysie. Najpierw trenował u trenera Marka Kaprala w drużynie trampkarzy. – To były moje najlepsze czasy w Nysie, byłem najlepszym strzelcem drużyny. Tutaj na kłodzkim stadionie wygraliśmy 5:1. Ja strzeliłem w meczu cztery bramki, jednego gola głową, lewą nogą, prawą nogą i barkiem – wspominał. 

Po krótkiej przerwie kontynuował grę w drużynie juniorskiej (sezon 2004/2005), którą prowadził Andrzej Biliński, a jednocześnie startował w biegach na różnych dystenach. Wtedy podczas jednego ze sprintów zauważony został przez jednego z trenerów Śląska Wrocław. I tak rozpoczęła się jego wspaniała lekkoatletyczna kariera…