Facebook

Zmiany w rozgrywkach młodzieżowych


Duże zmiany zajdą od przyszłego sezonu w rozgrywkach dziecięcych. Polski Związek Piłki Nożnej planuje zrezygnowanie z lig i prowadzenia tabel. Co związek oferuje w zamian i jak na taki pomysł zaopatrują się szkoleniowcy w naszym regionie?
 

Skupić się na szkoleniu

- Od przeszło dwóch lat trwało lobbowanie pomysłu u najważniejszych osób w naszej piłce i jest duża szansa, że od kolejnego sezonu, zamiast rywalizować o awanse, bronić się przed spadkiem, przygotowywać taktykę pod "bardzo ważne" mecze w lidze, trenerzy pracujący z dziećmi będą mogli skupić się na szkoleniu, planowaniu i rywalizacji... czy i zawodnicy zrobili większy postęp indywidualny – mówi o pomyśle Michał Libich, Koordynator Szkolenia Dzieci i Młodzieży w PZPN. W województwach, w których żaki i orliki brały udział w ligach, rozgrywek ma nie być. 

Trzy poziomy turniejów

Zamiast rozgrywek, w całej Polsce, we wspomnianych rocznikach mają być wprowadzone turnieje ligowe. W naszym regionie Podokręg Wałbrzyski prowadzi już tego typu rozgrywki w najmłodszych grupach. A te zdaniem pomysłodawców są łatwiejsze do zrealizowania, albowiem nie potrzeba protokołów, ani ekstranetu.

Najlepsi tylko z najlepszymi

W zamyśle turnieje mają być podzielone na trzy poziomy. Pierwszy poziom dla zaawansowanych, drugi dla średniozaawansowanych, a trzeci to poziom dla początkujących. Odpowiedni poziom mają wybierać sami trenerzy. – W naszej propozycji przedstawionej przed zarządem PZPN, zaprezentowaliśmy pomysł utworzenia rankingu klubowego. Cel? Najlepsze akademie i szkółki grają z najlepszymi, i tam też trafiają najlepsi zawodnicy. Ranking klubowy ma także na celu podniesienie pracy w całym klubie, a nie tylko funkcjonowanie na wysokim poziomie pojedynczych zespołów. W naszym założeniu ranking klubowy ustalany będzie na podstawie wyników uzyskiwanych w rozgrywkach ligowych przez zespoły od U-12 do U-18 w ostatnich pięciu sezonach przez każdy klub – pisze na fanpejdżu "Łączy nas trening" Michał Libich.

Zbiorcza punktacja

Ranking klubowy ma być liczony na podstawie wyników uzyskiwanych w rozgrywkach ligowych przez zespoły od U-12 do U-18 w ostatnich pięciu sezonach przez każdy klub.

PRZYKŁADOWA PUNKTACJA:

> U-18 - CLJ (10 pkt)/liga województwa (8 pkt)/I liga okręgowa (4 pkt)
> U-17 - CLJ (10 pkt)/liga województwa (8 pkt)/I liga okręgowa (4 pkt)
> U-16 - Liga województwa (6 pkt) / I liga okręgowa (4 pkt)
> U-15 - CLJ (10pkt)/liga województwa (8 pkt)/I liga okręgowa (4 pkt)
> U-14 - Liga województwa (6 pkt) / I liga okręgowa (4 pkt)
> U-13 - I liga okręgowa (5 pkt) / II liga okręgowa (4 pkt)
> U-12 - I liga okręgowa (5 pkt) / II liga okręgowa (4 pkt)

Na podstawie tabelki  drużyny U-11 zostaną przydzielone do ligi U-12 w kolejnym sezonie. Tak więc na zespół U-11 ma pracować cała Akademia. Po każdej rundzie dwie drużyny spadają, a dwie awansują z niższych lig, jednak kategoria U-12 startuje zawsze według rankingu.

Nie ma indywidualności 

Wszystko ma być więc odpowiednio zważone i wypunktowane. Na zespół U-11 pracować będzie cała akademia. I teraz pojawia się najwięcej kontrowersji, bo jeśli klub ma dobre wyniki w kategoriach wiekowych 12-18, wtedy drużyna jedenastolatków wchodzi do pierwszej ligi. Jeśli masz najlepszą na świecie drużynę w tej kategorii, to i tak może ona trafić do najniższej ligi, bo wcześniejsze roczniki były słabsze. - Jest to ewidentnie robione pod duże kluby, które mają wielką selekcję, więc zawsze dobre wyniki. Nie ma to nic wspólnego z ideą sportu, jest kolejnym krokiem w celu zabetonowania sceny. PZPN próbuje wprowadzić jakąś formę piłkarskiego kolonializmu. Duże kluby mają być traktowane w specjalny sposób, zaś małe mają im dostarczać towar, czyli piłkarzy – pisze o reformie w swoim artykule dziennikarz sportowy, Marek Wawrzynowski.

A jakie zdanie w tym temacie mają szkoleniowcy z naszego regionu?

> Kamil Matusik, trener Nysy Kłodzko:
-  Nie jestem fanem zniesienia rozgrywek ligowych w grupach młodzieżowych. Zawsze musimy naśladować inne kraje, a może wymyślimy coś swojego autorskiego co inni będą naśladować. Uważam, że szczególnie uderzyłoby to w małe kluby, które rywalizowałby tylko wokół własnego komina. Z kolei wyróżniający się zawodnicy zmniejszyliby zainteresowanie swoją osobą lepszych klubów piłkarskich, bo rzadko mogliby z nimi rywalizować. Nasi najlepsi zawodnicy pochodzą raczej z małych miejscowości, grając systemem ligowym, nie przeszkodziło im to w rozwoju.

> Paweł Adamczyk, trener UKS Kryształ Stronie Śl.
- Szczerze mówiąc, mam mieszane uczucia w sprawie likwidacji rozgrywek najmłodszych piłkarzy. Rozumiem argument, że na dzieciach wywierana jest duża presja ze strony rodziców i w mniejszym stopniu trenerów na wynik. Zabija to w dzieciach entuzjazm i autentyczną radość z gry. Takie podejście z pewnością zaburza rozwój  indywidualny młodych piłkarzy. Z drugiej strony pozbawienie dzieci naturalnej potrzeby rywalizacji, łez po porażce, radości po zwycięstwie to jak dla mnie o krok za daleko. To trochę droga na skróty, bo to łatwiejsze niż edukowanie trenerów i rodziców. Może dobrym wyjściem byłoby pozostawienie rywalizacji w najmłodszych grupach, ale bez prowadzenia tabel z punktami.

> Grzegorz Konopacki, trener KS Spartan Stary Waliszów
-Mecze żaka, orlika powinny być już od dawna prowadzone bez punktacji, ale związek powinien narzucić rozgrywanie meczów między klubami. Każde dziecko, zawodnik bardziej rozwija się, grając z drużynami z innych klubów, nawet tymi starszymi, silniejszymi niż miedzy sobą na treningu. Na każdym meczu, turnieju, dziecko uczy się  wygrywać, przegrywać, co w pewnym sensie też go rozwija. Boje się, że trenerom po prostu nie będzie chciało się jechać z dziećmi na jakiś mecz do innego klubu, gdy nie będzie miał takiego obowiązku.