Facebook

Podsumowanie: ciężki tydzień trampkarzy


Siedem dni ciężkich treningów. Trampkarze Nysy przez miniony tydzień trenowali w ramach obozu dochodzeniowego. -
Słowa uznania dla moich piłkarzy, którzy przepracowali obóz bardzo solidnie. Było ciężko, ale nie narzekali, tylko zaciskali zęby i ciężko trenowali – mówi trener Kamil Matusik. Nysa rozegrała także dwa mecze kontrolne.

MKS trenował dwa razy w ciągu dnia, rano i po południu, z przerwą na obiad. - Skupiliśmy się na poprawieniu zdolności motorycznych. Popracowaliśmy głównie nad siła łączoną z elementami techniki i wytrzymałością beztlenową. Dużo mniejszy nacisk położyłem na aspekt taktyczny – relacjonuje szkoleniowiec Nysy. Zajęcia odbywały się na kłodzkich obiektach, na boisku oraz w hali.

W ramach obozu zespół rozegnał dwa mecze kontrolne. Nysa najpierw zagrała z Piatem Żerniki-Wrocław, a na koniec zgrupowania podejmowała stroński Kryształ. W obydwu grach lepsi od swoich rywali byli kłodzczanie. - Sparingi traktowałem jako jednostkę treningową. Jedyny plus to wyniki tych spotkań, bo gra pozostawiała wiele do życzenia, ale jak już wspomniałem, to nie nad grą pracowaliśmy podczas tego obozu – mówi K. Matusik. 

Najpierw na stadionie w Ząbkowicach Śląskich ograli 7:3 wrocławski zespół. Na listę strzelców wpisał się dwukrotnie Gałusza, po jednym trafieniu zanotowali Ćwiękała, Piekoś, Hładczuk oraz zawodnik testowany, a jedno trafienie było bramką samobójcza. Z kolei w meczu z Kryształem padło osiem, a kłodzczanie po swojej stronie także zanotowali siedem goli. W tym sparingu golkipera dwukrotnie pokonywał Gałusza oraz Natan, a raz Ćwiękała, Piękoś i Bielawski.

- Za catering chciałbym podziękować restauracji Hrabina's Monte Carlo w Kłodzku, z kolei Przemkowi Łabuzowi za ufundowanie poczęstunku piłkarzom - dodaje szkoleniowiec MKS.