Facebook

CENNE PUNKTY Z WROCŁAWIA

Trzecie zwycięstwo wiosną odnieśli trampkarze Nysy Kłodzko w lidze dolnośląskiej. Nysa ograła wrocławska Polonię. Z kolei młodzicy musieli uznać wyższość zespołu z Wrocławia. Polonia wygrała 5:2, a gole dla MKS zdobyli Siekaniec i Ptaszyński.



Poniżej relacja z meczów.

 

LIGA DOLNOŚLĄSKA TRAMPKARZY: POLONIA WROCŁAW– NYSA KŁODZKO 0:2 (0:2)
Bramki: Ostrowski, Longawa  Skład: Górski - Janowicz, Wiącek, Gałka - Szewczyk,  Ostrowski, Morąg, Longawa, Skórnica, Kaczmarczyk - Fryczkowski. Rezerwowi: Stypuła, Płoskonka, Płomiński 

 

Jako pierwsi na boisko we Wrocławiu wybiegł zespół trampkarzy Nysy Kłodzko. Do meczu z Polonią podopieczni trenera Pawła Adamczyka przystąpili w dość okrojonym składzie: z powodu kontuzji zabrakło Wojtkowiaka, uraz odnowił się Domagale, natomiast bracia Puchalscy przedłużyli sobie świąteczny wypoczynek w Poznaniu.

 

Pierwsze minuty meczu należały do zespołu Kłodzkiej Nysy. Już w drugiej minucie meczu 100% okazji nie wykorzystał Longawa, który po kiksie obrońcy stanął sam na sam z bramkarzem gospodarzy. Uderzył jednak w sam środek i gokiper Polonii nie miał najmniejszych problemów z obroną tego strzału. W 7 minucie meczu po raz kolejny przed bramkarzem stanął Longawa, który z łatwością wbiegł w pole karne wrocławian – jednak i tym razem jego strzał obronił bramkarz. Skoro nie udało się strzelić to trzeba zacząć asystować. I tak w 9 minucie meczu, Longawa wrzuca piłkę z prawej strony boiska w pole karne, tam interweniuje bramkarz Polonii – interweniuje jednak na tyle nieskutecznie, że piłka spada wprost na nogę Ostrowskiego, który po dołożeniu odpowiedniej siły umieszcza piłkę w siatce. Na tym jednak zawodnicy trenera Adamczyka nie zamierzali poprzestać. W 15 minucie meczu piłkę do Longawy z lewej strony boiska zagrywa Fryczkowski, Longawa ze spokojem przyjmuje piłkę, obraca się, strzela i….jego strzał z ogromną trudnością broni bramkarz wrocławian. Nie do trzech a do czterech razy sztuka – Longawa po raz kolejny wpada w pole karne rywali i będą sam na sam z bramkarzem tym razem się nie myli. Mamy 2:0. W tym momencie powoli do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Najgroźniejszą sytuacje wrocławianie stworzyli sobie po rzucie wolnym, kiedy to dobitkę z największym trudem wybronił Górski. Swoje sytuację na podwyższenie rezultatu miała także Nysa: najpierw strzał Longawy z przed pola karnego z trudem sparował bramkarz, potem Fryczkowski po dośrodkowaniu z lewej strony boiska przez Szewczyka główkował niecelnie. 

 

Po zmianie stron, w początkowej fazie drugiej połowy obraz nie uległ zmianie. Nysa prowadziła grę i dążyła do podwyższenia rezultatu. W 45 minucie rzut wolny wykonywał Fryczkowski, bramkarz wypluł piłkę przed siebie, a dobitka Skórnicy wysoko nad bramką. Swoją okazje w 50 minucie miał Fryczkowski, jednak jego strzał również wybronił golkiper gospodarzy. W 52 minucie powinno być 2:1. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Polonię na 35metrze boiska, w zamieszaniu podbramkowym sam na sam z Górskim znalazł się pomocnik gospodarzy jednak w wyniku podbicia piłki na kępie trawy, uderzył on zbyt lekko, nie tak jak chciał i Górski nie miał problemów ze złapaniem piłki. W 55 minucie prostopadłą piłkę do Kaczmarczyka z głębi pola zagrał Fryczkowski, jednak tym razem szybszy był bramkarz. Cios za cios. Po rzucie rożnym Polonii, piłkę z 16 wybijają gracze Nysy, przed polem karnym na piłkę czekał już zawodnik gospodarzy, jednak jego strzał trafia w poprzeczkę. W 60 minucie zawodnicy Nysy mogli dobić rywala: piłkę z prawej strony boiska wzdłuż bramki zagrywa Fryczkowski, piłka trafia do nadbiegającego Skórnicy, jednak jego strzał z bliskiej odległości instynktownie broni bramkarzy Polonii. W 62 minucie po wykopie piłki przez Górskiego, świetnie zastawia się Fryczkowski, balansem ciała gubi obrońcę rywali, na drodze sam na sam z bramkarzem stanął mu jednak podążający za akcją… Longawa i wracający obrońca zdołał odebrać im piłkę. W 66 minucie po rzycie rożnym zakotłowało się pod bramką Nysy. Piłką wielokrotnie wybijana wracała pod bramkę Górskiego, który ostatecznie nie dał się pokonać. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie. Po raz kolejny trampkarze przywożą 3 punkty do Kłodzka!

„Z przebiegu meczu myślę że zagraliśmy całkiem niezłe spotkanie, jednak uważam, że potrafimy zagrać lepiej. Walka i zaangażowanie to główne atuty, którymi przeważaliśmy dzisiaj na boisku. Zdarzały się i nieporozumienia , które groziły stratą bramki i nad tym musimy jeszcze popracować” powiedział po meczu Filip Skórnica.