Facebook

Nysa Kłodzko V liga 1 : 1 Pogoń Oleśnica
Mecz
Skład
5. kolejka
Nysa Kłodzko V liga 1 : 1
Pogoń Oleśnica
01-09-2012 17:00

Na ławce zabrakło Kamila Kowalskiego, który od pierwszych minut pojawił się na boisku. Zastąpił on nieobecnego dzisiaj Wojciecha Galińskiego. Zawodnik wniósł sporo ożywienia w poczynania ofensywne Nysy, będąc najgroźniejszym piłkarzem gospodarzy pod bramką rywali. Kowalski kilkakrotnie swoimi indywidualnymi rajdami przedostawał się w pole karne, próbował też zaskoczyć Salamagę strzałami z dystansu. Z kolei w 5. minucie blisko zdobycia gola był Paweł Madej, ale piłka po uderzeniu głową poszybowała tuż nad poprzeczką. W 29. minucie goście po stracie piłki przez kłodzkich zawodników w szesnastce Pogoni, wyprowadzili szybką akcję. Wydawało się, że niedokładne podanie nie stworzy jakiegokolwiek zagrożenia, bo pierwszy przy piłce był Jaskułowski, który wycofał futbolówkę to Margasińskiego. Bramkarz Nysy podał jednak piłkę wprost pod nogi Pawła Bezaka, który przepięknym strzałem z ponad 25. metrów umieścił futbolówkę w okienku bramki Nysy. Kłodzczanie nie podłamali się i pięć minut później doprowadzili do wyrównania. Piłkę do wbiegającego w pole karnym Macieja Kaletki podał Michał Wojtal, a napastnik gospodarzy ograł obrońcę i wślizgiem skierował piłkę do siatki.

Jeszcze przed przerwą dwukrotnie przed szansą zdobycia gola stawał Andrzej Marks, ale najpierw trafił wprost w golkipera, a później po akcji Jaskułowskiego główkował niecelnie. W drugiej części meczu bliski szczęścia był Kaletka, ale w 70. minucie po dośrodkowaniu Jaskułowskiego uderzył obok bramki. Rywale także mieli swoją okazję, lecz tym razem w starciu sam na sam lepszy był Marcin Margasiński, rehabilitując się po części za sytuację przy stracie pierwszej bramki. - Kolejny raz prowadziliśmy na wyjeździe, ale nie udało nam się dowieźć wyniku do końca. Remis jest jednak sprawiedliwy, gdyż obie drużyny zaprezentowały zbliżony poziom - podsumował spotkanie trener Pogoni, Andrzej Szczypkowski. - Ten punkt nas nie satysfakcjonuje, bo bardzo chcieliśmy wygrać. Do końcowego gwizdka staraliśmy zdobyć zwycięskiego gola, jednak patrząc obiektywnie to wynik ten nie krzywdzi żadnej z drużyn - mówił Maciej Kaletka. Zespół Pawła Adamczyka do ostatnich minut dążył do zdobycia gola. Wydaje się, że dwukrotnie Nysę skrzywdził sędzia boczny, który podnosił chorągiewkę, gdy piłkarze Nysy wychodzili na czystą pozycję. - Teraz czeka nas pojedynek derbowy w Nowej Rudzie i będzie doskonała okazja, aby odnieść pierwszą wygraną w czwartej lidze i tym samym zmazać plamę za wcześniejsze niepowodzenia - dodał strzelec gola. Pojedynek z Piastem rozegrany zostanie na boisku rywala w sobotę (08.09.) o godz. 17:00.