Facebook

MKS Nysa Kłodzko V Liga 4 : 2 Zdrój Jedlina Zdrój
Mecz
15. kolejka
MKS Nysa Kłodzko V Liga 4 : 2
Zdrój Jedlina Zdrój
19-11-2016 14:00
 Marek Słomka 1     
 Sule Ayinla 1 56'    
 Łukasz Tracz 1 62'    
 Łukasz Tracz 1 80'    
 Sule Ayinla 1 81'    

Nysa: Borkowski – Słomka, Syper, Osicki, Cebulski, Horka, Ciupider (79 Dędys), Bońkowski, Pierzchalski, Tracz (90 Kowalski), Ayinla (81 Fedorec). Zdrój: Perlak – Siara, Zasada, Pohl, Dudek (60 Karkułowski), Kwiatkowski, Piwoński, Kałwak, Kubowicz (85 Chołuj), Piątek, Chabrowski.

W Kłodzku spotkały się dwie niepokonane drużyny. Zespół z Jedliny-Zdroju na wyjeździe nie zaznał smaku porażki, a do tego od siedmiu kolejek był niepokonany w rozgrywkach. Z kolei z Kłodzka żadnej drużynie nie udało się wywieźć kompletu punktów. Pogoda nie rozpieszczała zawodników, przez całe 90 minut padał deszcz, mocno ograniczając poczynania obydwu zespołom.

W 15. minucie celna główka Łukasza Piątka, po rzucie rożnym, dała prowadzenie gościom. Na przerwę Zdrój mógł schodzić z dwubramkowym prowadzeniem, ale drugiego trafienia, także po rzucie rożnym, nie uznano. Arbiter odgwizdał faul Bartosza Chabrowskiego przy wyskoku na Marcinie Syperze.

- Zagraliśmy pierwszą połowę bardzo dobrze. Przełomowym momentem była nieuznana druga bramka, a wtedy mecz zupełnie inaczej mógłby się potoczyć. Druga połowa zdecydowanie lepsza dla Nysy – mówił Radosław Kwiatkowski, szkoleniowiec Zdroju.

Nysa tuż po przerwie w pięć minut zdobyła dwie bramki. Do remisu doprowadził Sule Ayinla, który dobił piłkę głową, sparowaną przez golkipera Zdroju. W 62. minucie miejscowi byli już na prowadzenie za sprawą Łukasza Tracza. Kolejną asystę zapisał na swoim koncie Marek Słomka, a ofensywny pomocnik Nysy celną główką zdobył swoją ósmą bramkę w sezonie.

Obydwaj strzelcy ustrzelili dublet w tym meczu. Wynik podwyższył Łukasz Tracz, a czwarte trafienie było autorstwa nigeryjskiego gracza. Zespół z Jedliny-Zdroju stać było na zmniejszenie rozmiarów porażki, gdy Borkowskiego z rzutu karnego pokonał Paweł Zasada.  Przyjezdni zawody kończyli w osłabieniu, gdy za ostre wejście w nogi Bońkowskiego, czerwoną kartkę ujrzał w 84. minucie Maciej Kwiatkowski.

- Mimo wysokiego wyniku, zwycięstwo nie przyszło łatwo. Znowu daliśmy się zaskoczyć i musieliśmy gonić wynik, ale ostatecznie ponownie zdobywamy trzy punkty i kończymy pierwszą rundę na pozycji lidera. Teraz zasłużony odpoczynek, czas na wyleczenie urazów i ruszamy z przygotowaniami do drugiej części sezonu – podsumował zawody trener Nysy, Kamil Krzywda.