Facebook
Zjednoczeni Żarów V liga 2 : 1 MKS Nysa Kłodzko
Mecz
18. kolejka
Zjednoczeni Żarów V liga 2 : 1
MKS Nysa Kłodzko
02-04-2017 16:00
    1  Łukasz Tracz
    1  Tomasz Pierzchalski
  42' 1  Michał Wojtal

Bramki: 0:1 Michał Wojtal (43), 1:1 Adam Łagiewka (70), 2:1 Adam Łagiewka (71). Żółte kartki: Pierzchalski, Tracz, Zjednoczeni: Hruszowiec – Chłopek, Chrapek, Wojnowski, Kaczmarczyk, Szuba (83 Kwoszczenko), Klimaszewski (55 Łuczak), Baziak, Goździejewski (61 Florczak), Łagiewka (86 Jernutowski), Kołodziej (90 Borowiec). Nysa: Borkowski - P. Cebulski (72 Kowalski), Osicki, Łazarowicz, Konowalczyk, Wojtal (78 Horka), Bońkowski, Pierzchalski (68 Syper), Tracz, J. Cebulski, Ayinla.

Dwie wymuszone zmiany zaszły w wyjściowej jedenastce Nysy na mecz ze Zjednoczonymi Żarów. W bramce chorego Radosława Bochena zastąpił Jan Borkowski. W ataku, za narzekającego na zdrowie Kowalskiego, zagrał Sule Ayinla.

Pierwsza połowa należała do Nysy, który przeważała na placu gry, nadawał ton grze. Z kolei gospodarze jedyne zagrożenie pod bramką MKS stwarzali po stałych fragmentach gry. Gościom udało się wykorzystać jedną z kilku stworzonych sytuacji, gdy na raty golkipera Zjednoczonych pokonał Michał Wojtal i na przerwę kłodzczanie schodzili prowadząc 1:0.

– Obie drużyny miały swoje szanse, ale – jak powiedział po meczu w szatni nasz trener – my byliśmy przyczajonym bokserem, który w odpowiednim momencie wyprowadził dwa proste ciosy i wygrał. To zwycięstwo, w takich okolicznościach, ma wyjątkowy smak – podsumował Jarosław Jagła, kierownik Zjednoczonych. Żarowianie odwrócili losy spotkania w ciągu kilkudziesięciu sekund, między 70 i 71. minutą gry, gdy na listę strzelców wpisał się grający trener, Adam Łagiewka.  - W drugiej połowie, przy stanie 1:0, należał nam się rzut karny za zagranie ręką i kontrowersyjna decyzja sędziego o nieprzyznaniu czerwonej kartki, gdy na stuprocentową sytuację wychodził Łukasz Tracz – mówił trener Nysy.

Kłodzczanie zachowali pozycję lidera i jednocześnie nie wykorzystali doskonałej sytuacji, aby odskoczyć drugiemu w tabeli Górnikowi Boguszów-Gorce (przegrał 0:3 w Witkowie). Mogli także powiększyć przewagę nad niedzielnym rywalem do 11. punktów. - Dwie minuty dekoncentracji spowodowały o naszej przegranej. Nie możemy sobie na to pozwolić, zwłaszcza, gdy wynik nie daje nam spokojnego prowadzenia – dodał podłamany K. Krzywda.

Nysa kontynuuje serię wyjazdowych meczów. W następnej kolejce (06.04.) zagrała w Złotym Stoku z miejscową Unią.