Facebook
LKS Iskra Jaszkowa Dln V 2 : 2 MKS Nysa Kłodzko
Mecz
20. kolejka
LKS Iskra Jaszkowa Dln V 2 : 2
MKS Nysa Kłodzko
15-04-2017 11:00
    1  Jan Borkowski
    1  Łukasz Tracz
  61' 1  Paweł Cebulski
  78' 1  Sule Ayinla
  90' 1  Paweł Cebulski

 

 

 

Iskra: Marcin Juszczyk – Adamczyk, Drobek, Gargała,  Głasek, Kierkiewicz, Matusik, Szpakowicz, Walkiewicz, Mateusz Juszczyk, Śliwiński. Nysa:  Borkowski – P. Cebulski, Łazarowicz, Osicki, Konowalczyk, Tracz (83 Słomka), Trześniowski (46 J. Cebulski), Horka (46 Wojtal), Bońkowski, Pierzchalski, Ayinla.

Faworytem była Nysa, jednak ostatni raz kłodzczanie na boisku Iskry triumfowali w 2011 roku (wygrana 4:1). W kolejnych sezonach drużyny dzieliły się punktami, a raz triumfowali rywale.  - W Jaszkowej Dolnej zawsze ciężko nam się gra, to niewygodny dla nas teren. Do tego to mecz derbowy, a te rządzą się własnymi prawami – mówił przed meczem trener Kamil Krzywda. Rozpoczęcia spotkania poprzedziła minuty ciszy w intencji zmarłego kierownika obydwu drużyn, Jerzego Kowalskiego.

W pierwszej połowie z boiska wiało nudą. Iskra skupiła się na obronie, zagęściła środek pola i kłodzczanie mieli problem z przebiciem się przez defensywę gospodarzy. W przerwie w kłodzkim zespole nastąpiły dwie zmiany. Na placu gry zameldował się Jacek Cebulski oraz Michał Wojtal i od razu coraz groźniej zaczęło się robić pod bramką Juszczyka.

W 61. minucie przyjezdni dopięli swego, gdy Paweł Cebulski najpierw ograł dwóch obrońców, potem bramkarza i skierował piłkę do siatki. Asystę przy trafieniu zanotował  Adam Bońkowski. Nysa poszła za ciosem i dwie minuty później w polu karnym sfaulowany został Łukasz Tracz. Do futbolówki ustawionej na 11. metrze podszedł Artur Osicki, ale... przestrzelił.

Niewykorzystana jedenastka to był punkt zwrotny w tym meczu. - Prowadziliśmy spotkanie, mieliśmy mecz pod kontrolą, ale dwa karygodne nasze błędy w obronie odwróciły te spotkanie o 180 stopni – mówił kłodzki szkoleniowiec. Nysa w trzy minuty straciła dwie bramki, gdy najpierw niecelne podanie Łazarowicza wykorzystał Kamil Matusik, a po chwili stratę Tomasza Pierzchalskiego na gola zamienił Mateusz Uroda.

Od razu przypomniało się spotkanie w Żarowie, ale tym razem kłodzczanom dość szybko udało się zareagować. W 78. minucie do wyrównania doprowadził Sule Ayinla, zdobywając swojego 14. gola w sezonie.  – Byliśmy w ciężkiej sytuacji, ale dość szybko zareagowaliśmy. Było jeszcze sporo czasu, aby zdobyć trzeciego gola, a sytuacje ku temu mieliśmy – relacjonował K. Krzywda.

Zamiast bramek, w 90. minucie mieliśmy awanturę na boisku. Po jednym z dośrodkowań, Marcin Juszczyk dwukrotnie uderzył w głowę Pawła Cebulskiego, który walczył z nim w powietrzu o piłkę. Golkiper Iskry powędrował do szatni wspólnie z zawodnikiem MKS, któremu arbiter również pokazał czerwony kartonik za niesportowe zachowanie.  - Takie są derby, ale jeśli będziemy tak głupio tracić bramki to będziemy mieć problem, aby zrealizować nasz cel – dodał trener Nysy.

- Wynik sprawiedliwy. W drugiej połowie szala przechylała się na dwie strony. Rywale strzeliliby rzut karny i byłoby po meczu. Z kolei mi prowadziliśmy 2:1, ale nie udało nam się utrzymać korzystnego wyniku - ocenił opiekun gospodarzy, Paweł Adamczyk. Po remisie 2:2, MKS stracił pozycję lidera, bo swoje spotkanie wygrał Górnik z Boguszowa-Gorce. Trzy punkty dopisała również drużyna z Żarowa, który traci do Nysy trzy oczka. Liga będzie ciekawsza...