Facebook

Przełamanie juniorów


Po trzech porażkach z rzędu w końcu zapunktowali juniorzy starsi Nysy.
MKS zremisował w Bielawie. Kłodzczanie mieli też pecha, bo trzykrotnie piłka po ich strzałach lądowała na poprzeczce...

Poniżej relacja z meczu.

KLASA „O” JUNIORÓW: BIELAWIANKA BIELAWA – NYSA KŁODZKO 2:2 (0:0)
Bramki: 1:0 Daniel Chmielewski (22), 1:1 Bartosz Bachmatiuk (71), 1:2 Tomasz Kubiec (85), 2:2 Ryszard Jaworski (90). Skład: Cyba - Zieliński Walczak Sasinowski ,Włosek, Gręda, Chodorowski, Sitarz, Domagała (88 Morawa), Bachmatiuk, Kubies.

Mecz lepiej rozpoczęli gospodarze, którzy po błędach defensywy dwukrotnie stworzyli sobiesytuacje sam na sam z bramkarzem Nysy, jednak znakomicie spisywał się Kacper Cyba. W odpowiedzi dwukrotnie po strzałach, najpierw Zielińskiego, a potem Sasinowskiego, gospodarzy przed utratą bramki ratowała poprzeczka.

Drugą część meczu również lepiej rozpoczęli miejscowi i dopięli swego, trafiając do siatki po nieporozumieniu golkipera z obrońcami.  Na szczęście kłodzczanie nie załamali się takim obrotem sprawy i odważniej ruszyli do ataku, jednak kolejny raz futbolówka po uderzeniu Zielińskiego trafiła w poprzeczkę

Nysa przełamała niemoc w 71. minucie, gdy pięknym strzałem z 25. metrów popisał się Bartosz Bachmatiuk. Po jego uderzeniu piłka wylądowała w samym okienku bramki Bielawianki. Na pięć minut przed końcem meczu MKS wyszedł na prowadzenie, a strzelcem bramki okazał się Tomasza Kubies. Drużynie z Kłodzka nie udało się utrzymać prowadzenia do końcowego gwizdka. W doliczonym czasie gry, po rzucie wolnym, Bielawianka uratowała punkt.  

- W podstawowej jedenastce zabrakło kilku podstawowych zawodników, więc szansę w meczu dostali zmiennicy. Chciałbym pochwalić moich zawodników za walkę i zaangażowanie przez pełne 90 minut. Remis w tym meczu jest sprawiedliwy, chociaż pozostaje niedosyt, gdy traci się gola w doliczonym czasie gry – ocenił trener Przemysław Gajek. Tym rezultatem Nysa przełamała serię trzech porażek z rzędu.