Facebook

Juniorzy nie sprostali wiceliderowi [foto]


Nysa przegrała 2:3 ze Zjednoczonymi Ścinawka Średnia. Wszystkie gole padły w drugiej połowie. Kłodzczanie przegrywali 0:3, ale zdołali strzelić dwie bramki i niewiele brakło, aby strzelić trzeciego gola.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia.

Pierwsza część meczu należała do Nysy, a goście ograniczali się jedynie do obrony i groźnie kontratakowali. Miejscowi mieli dwie doskonałe okazje, aby wpisać się na listę strzelców. Najpierw idealnej sytuacji nie wykorzystał Michał Gałka, który z najbliższej odległości przestrzelił. Kolejną okazję zmarnował Tomasz Kubies, po jego strzale piłka minęła światło bramki.

Druga część pojedynku fatalnie rozpoczęła się dla kłodzkich zawodników. Zjednoczeni na początku tej części gry dwukrotnie pokonali Cybe, a po godzinie gry wygrywali 3:0. – Straciliśmy gole po nieporozumieniu obrońców z bramkarzem i przez brak komunikacji. Pomimo takiego obrotu wydarzeń  na boisku,  strzeliliśmy bramkę kontaktową i wróciliśmy do gry – mówił trener Nysy, Przemysław Gajek. Po prostopadłym podaniu Bachmatiuka do Janowicza, ten drugi sfaulowany został w polu karnym przez golkipera ze Ścinawki Średniej. Pewnym wykonawcą jedenastki okazał się Mateusz Zieliński.

Kolejnej bardzo dobrej okazji do zdobycia kontaktowej bramki nie wykorzystał Sitarz, gdy futbolówka po strzale z 11. metrów nie znalazła drogi do bramki rywali. W 90. minucie MKS zdobył drugiego gola, gdy tym razem dobre podanie Zielińskiego na gola zamienił Kubies. Arbiter doliczył do meczu pięć minut, ale pomimo usilnych starań i kilku okazji nie udało się doprowadzić do remisu. - Z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na porażkę. Szkoda niewykorzystanych okazji z pierwszej połowy i głupio straconych bramek – dodał szkoleniowiec Nysy. 

Dostępna jest
 GALERIA ZDJĘĆ.