Facebook

Dziennikarz Śląska ocenia Dankowskiego [wideo]

Coraz więcej mówi się w mediach o wychowanku Nysy Kłodzko, Kamilu Dankowskim. Gracz ma za sobą kolejny występ w pierwszym zespole Śląska. O ocenę występu kłodzczanina oraz o jego dalszą przyszłość, poprosiliśmy jednego z dziennikarzy Śląska Wrocław.

Dankowski w meczu sparingowym przeciwko Ślęzie Wrocław (7:1) na boisku pojawił się od początku drugiej połowy, ale trener Stanislav Levy postanowił dać szansę gry w tym meczu też kilku innym młodym zawodnikom.

Na tle swoich rówieśników wychowanek Nysy zaprezentował się bardzo dobrze. - Śląsk atakował głównie prawą stroną boiska, czyli tam, gdzie grał Dankowski. Szkoleniowcy ze środkowego pomocnika postanowili zrobić z niego prawego obrońcę i jak na razie wychodzi mu ta na dobre, bo udało mu się w sobotnim spotkaniu zaliczyć bardzo ładną asystę. Wydaje się, że jego talent rozwija się prawidłowo, bo nie bez przyczyny Kamil został powołany do szerokiej kadry U-17 – mówi Krzysztof Banasik, redaktor serwis Śląska Wrocław, skasknet.com, który na co dzień z bliska śledzi poczynania wrocławskiego klubu.

Zawodnik na co dzień trenuje z mistrzami Polski, ale w najbliższym czasie miejsca w kadrze WKS-u sobie raczej nie wywalczy. - Na jego pozycji grają doświadczeni piłkarze, Tadeusz Socha czy Marcin Kowalczyk. Dankowski powinien się skupić na dobrych występach w Młodej Ekstraklasie, w której, wbrew powszechnej opinii, można się nauczyć dobrego grania w piłkę. Dowodami są młodzi zawodnicy Legii, Dominik Furman czy Daniel Łukasik, którzy przebojem wdarli się do pierwszej jedenastki, a jeszcze niedawno grali właśnie w Młodej Ekstraklasie – dodaje dziennikarz zajmujący się tematyką wrocławskiego klubu. Kamil Dankowski oprócz trenowania z pierwszym zespołem Śląska, powoływany jest także do Reprezentacji Polski U-17. - Bardzo dużo zależy teraz od samego Kamila, który musi poradzić sobie z małym szumem, który powstał wokół niego i bacznie przyglądać się osobom, które będą chciały na jego talencie zarobić. Na pewno ten chłopak ma duży potencjał, inaczej nie trenowałby z pierwszą drużyną Śląska. Mam nadzieję, że tego nie zmarnuje – przestrzega K. Banasik.