Facebook

Hokejowy wynik juniorów


Trzynaście bramek padło w meczu juniorów Nysy Kłodzko, która rywalizowała w Ząbkowicach Śląskich. Lepsza w meczu była Polonia, która pokonała Nysę 9:4 (4:1).

Poniżej relacja z meczu.

KLASA "O" JUNIORÓW: POLONIA ZABKOWICE ŚL. - MKS NYSA KŁODZKO 9:4
Bramki: Norbert Bilski (trzy), Patryk Dworakowski (trzy), Patryk Jaszek, Marcin Poręba, Mateusz Jeł oraz Jakub Gręda, Przemysław Kaczmarczyk, Kacper Michel i Szymon Sitarz. Skład: Madejczyk – Zieliński (Morawa), Walczak, Włosek, Chodorowski,  Kaczmarczyk, Domagał (Gałka), Bachmatiuk (Michel), Sitarz (Zajączkowski), Kubies, Gręda (Pasternak).

Kłodzczanie nie najlepiej, żeby nie napisać fatalnie, rozpoczęli spotkanie z Polonią. Już pierwsze dwa z pozoru nie groźne strzały w kierunku bramki Nysy dały prowadzenie zabkowiczanom. Podopieczni Przemysława Gajka odpowiedzieli groźnymi akcjami, jednak piłka po strzałach Kaczmarczyka i Kubiesa minęła bramkę gospodarzy. Gdy wydawało się, że kłodzczanie otrząsnęli się po szybko straconych bramkach, to dali sobie wbić kolejnego kuriozalnego gola. W końcówce pierwszej połowy dobre uderzenie Kubiesa wylądowało na poprzeczce,  jednak po dobitce Grędy piłka znalazła drogę do siatki.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gości, które przyniosły Nysie kolejną bramkę, a jej strzelcem był Kaczmarczyk. Kłodzcy gracze stwarzali sobie kolejne sytuacje do zdobycia bramki, ale po raz kolejny stracili kuriozalną bramkę (2:4). Nie podłamało to Nysy, która po raz kolejny zdobyła kontaktowego gola, a jej autorem był Sitarz. Kolejna okazja powinna dać przyjezdnym remis, jednak piłka po strzale Michela trafia w poprzeczkę bramki gospodarzy.

I znowu kiedy przewaga Nysa rosła, to straciła ona „głupią” bramkę (3:5). Juniorzy Nysy szybko odpowiedzieli bramką na 5:4, a jej strzelcem był Michel. To było ostatnie trafienie po stronie Nysy, bowiem później do siatki trafiali już tylko gospodarze. - Z przebiegu gry nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Jednak ciężko o dobry rezultat kiedy każdy nawet niegroźny  strzał w światło bramki kończy się utratą gola – powiedział trener Przemysław Gajek.