Facebook

Koszykarze wygrywają na wyjeździe! [fotox2]

Świetnie rozpoczęli zmagania ligowe w 2014 roku koszykarze Nysy Kłodzko. Zespół Marcina Radomskiego wygrał w Jeleniej Górze z tamtejszymi Sudetami! Doralowcy pokonali rywali 74:67! [fot. jelonka.com]

Dostępna są zdjęcia: GALERIA I oraz GALERIA II.


SUDETY JELENIA GÓRA - DORAL NYSA KŁODZKO 67:74 (26:31, 11:13, 14:17, 16:13)

Nysa: Wojciechowski 18 (1x3), Lepczyński 15, Bartkowiak 13, Weiss 13 (2x3), Kowalski 9 (1x3), Cieśla 3 (1x3), Gadomski 2, Lipiński 2, Radwański 0. Sudety: Niesobski 14 (2x3), Czech 14, Kozak 13, Wilusz 11, Mińciel 11 (1x3), Raczek 2, Ostrowski 2.

Już w pierwszej kwarcie obydwie ekipy rzuciły łącznie 57 punktów. W porównaniu do poprzedniego spotkania rozgrywanego przez doralowców, tym razem dobra w ich wykonaniu pierwsza kwarta pozwoliła właściwie wejść w dalszą fazę spotkania. Przez pierwsze minuty prowadzenie utrzymywało się po stronie Nysy, później minimalnie wygrywali jeleniogórzanie, ale ostatnie minuty kwarty należały do przyjezdnych. W 7. minucie do remisu doprowadził Wojciechowski, a na prowadzenie zespół wyprowadził Weiss, a Wojciechowski po chwili dołożył jeszcze celną trójkę. Ostatecznie pierwsze 10. minuty gry zakończyły się prowadzeniem 31:26.

Drugą część pojedynku świetnie rozpoczęła dla Nysy, która zdobyła osiem punktów z rzędu i wyszła na prowadzenie 39:26. Gospodarze pierwsze punkty w części gry zdobyli dopiero w 14. minucie gry i tym razem oni popisali się serią dziewięciu oczek z rzędu. Ostatnie minuty należały do kłodzkich zawodników, a konkretnie Rafała Wojciechowskiego, który zdobył dwa oczka i Roberta Cieśli, który zakończył kwartę celną trójką. Na przerwę doralowcy schodzili mając w zapasie siedem punktów (44:37).

W kolejnej fazie pojedynku udało się drużynie Marcina Radomskiego przewagę jeszcze powiększyć, bo przed ostatnią kwartą meczu doralowcy mieli 10. oczek przewagi (61:51). Nysa utrzymywała bezpieczną przewagę do ostatniej minuty spotkania. Wtedy Sudety zdobyły cztery oczka z rzędu i przewaga gości zmalała do czterech punktów (65:69). Prowadzenie udało się utrzymać, a mecz celnym rzutem za dwa oczka zakończył Marcin Kowalski. Nysa wygrała 74:67. 

Tym zwycięstwem doralowcy przyczynili się do pogłębienia kryzysu w ekipie Sudetów, bo dla nich była to czwarta porażka z rzędu. A zespół Marcina Radomskiego w kolejnym meczu, już we własnej hali, zmierzy się w sobotę (11.01) z liderem II ligi, GKS Tychy.