Facebook

AKTUALIZACJA: Piąte zwycięstwo koszykarzy! [foto]


Koszykarze Dorala Nysy Kłodzko zanotowali piąte zwycięstwo z rzędu w II lidze. Zespół Marcina Radomskiego pokonał 97:68 Muszkieterów Nowa Sól.

Poniżej relacja z meczu, tabela II ligi i zdjęcia.

II LIGA: DORAL NYSA KŁODZKO - NOWA SÓL 97:68 (24:25, 16:17, 33:14, 24:12)
Nysa: Weiss 23 (1x3), Kucia 18 (1x3), Kowalski 17 (2x3), Bartkowiak 14, Wojciechowski 14, Płatek 7, Radwański 3 (1x3), Włodarczyk 1, Krupiński. Muszkieterowie: Rajewicz 20, Turbacz 12, Chodkiewicz 12 (1x3), Der 7 (1x3), Krawczyk 7 (1x3), Siedow 4, Kaczmarek 2, Mołek 2, Chołuj 2.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ oraz TABELA KOSZYKARZY.

Nysa odniosła bardzo ważne zwycięstwo. Drużyna Muszkieterów będzie biła się o końcową piątkę a co za tym idzie mecze z tymi drużynami zaliczają się do następnego etapu. - Biorąc pod uwagę nasz ciężki tydzień (plaga urazów- red), byłem pełen obaw jak będziemy wyglądać w tym spotkaniu – mówił trener Marcin Radomski. Pierwsze dwie kwarty były wyrównane, ale ze wskazaniem na gości.

Na pierwszą przerwę Muszkieterowie schodzili wygrywając 25:24, chociaż po pięciu minutach gry ich przewaga wynosiła siedem oczek (18:10). W drugiej części spotkania rywale zbudowali sobie jeszcze większą przewagę, bo wygrywali 42:31. Z kolei doralowcy nie prezentowali się najlepiej, notując sporą liczbę strat. Do tego słabo wyglądała ich organizacja gry. - Wynikało to po części z naszego planu gry. Chcieliśmy grać szybko, aby wymęczyć wysokich graczy gości, a jak gra się szybko, to czasami przytrafią się złe decyzje. Po fakcie można stwierdzić, że się opłacało, bo szalejący w pierwszej połowie Rafał Rajewicz, w drugiej części gry rzucił tylko dwa punkty – wyjaśnił szkoleniowiec Nysy.

Po zmianie stron na parkiecie zobaczyliśmy już całkiem inny zespół kłodzkich koszykarzy. Wspomniany Rajewicz, mający ekstraklasową przeszłość (m.in. Zastal Zielona Góra, Siarka Tarnobrzeg czy Kotwica Kołobrzeg) miał problem, jak i inni gracze z Nowej Soli, z przebiciem się przez obronę doralowców. Muszkieterowie w drugich 20. minutach zdobyli tylko 26 punktów. Nysa w 24. minucie wyszła na prowadzenie i od tego momentu zaczęła powiększać przewagę punktową. Na czwartą kwartę kłodzczanie wyszli mając w zapasie 17 punktów (73:56).

- W ataku moja drużyna ma ogromny potencjał. Zdobywamy najwięcej punktów w sezonie, a ja widzę jeszcze wiele aspektów, które musimy poprawić. Cieszy mnie, że zawodnicy dzielą się piłką, ale muszą czasami myśleć jako kolektyw i pamiętać jak drużyna grała poprzednie akcje, aby zaatakować przeciwnika w inny sposób. Bo my możemy w niego uderzyć na wiele sposobów i to jest chyba największa nasza zaleta – dodał M. Radomski.

W 37. minucie gospodarze wygrywali różnicą 31 punktów (85:62), a na parkiecie pojawili się wychowankowie kłodzkiego klubu, Dawid Krupiński i Tomasz Włodarczyk. Ostatecznie pojedynek zakończył się wygraną Nysy 97:68. W następnej kolejce doralowcy zagrają na wyjeździe z Polonią Leszno.