Facebook

Kolejna stówka kłodzkich koszykarzy [foto]


Znowu pękła setka w kłodzkiej hali! Doralowcy wygrali 110:83 z Rawią Rawicz.

Poniżej relacja, tabela II ligi oraz galeria zdjęć z meczu.

DORAL NYSA KŁODZKO - RAWIA RAWICZ 110:83 (26:20, 23:22, 29:14, 33:27)
Nysa: Wojciechowski 24, Kucia 21, Weiss 20, Lepczyński 10, Płatek 9, Kowalski 9, Bartkowiak 8, Lipiński 6, Czaplicki 3, Radwański 0. Rawia: Stankiewicz 23, Maciołek 18, Pietraszek 10, Nowicki 8, Staśkowiak 8, Matuszewski 7, Kasiński 4, Suprun 3, Gierwazik 2, Łoś 0, Niedbała 0, Maciejewski 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ oraz TABELA KOSZYKARZY.

Doralowcy podchodząc do spotkania z Rawią mieli jeszcze w głowach środowe przegrane spotkanie z Górnikiem Wałbrzych. - Był to bardzo emocjonujący mecz pod względem psychicznym oraz fizycznych i w ciągu dwóch dni musieliśmy się odbudować, aby stanąć do walki z teoretycznie łatwiejszym przeciwnikiem, co nie jest łatwe – mówił przed spotkaniem trener Marcin Radomski.

W pierwszej połowie dorlowcy grali nierówno. Potrafili szybko zbudować sobie kilkupunktową przewagę, by po chwili pozwolić rywalom ją zniwelować. Nysa wygrywała 7:2, a później 19:11, a na pół minuty przed końcem pierwszej kwarty 23:20. Na cztery sekundy przed końcem tej części gry celną trójką popisał się Rafa Wojciechowski i gospodarze wygrywali 26:20.

To właśnie w rzutach za trzy punkty zespół z Rawicza nękał kłodzką obronę, nie pozwalając Nysie wypracować sobie większej przewagi. - W pierwszej połowie sprawdzaliśmy przeciwnika, co potrafi, co umie, a w drugiej połowie wyszliśmy już bardziej skoncentrowani – wyjaśniał kłodzki szkoleniowiec.

Po 20. minutach gry miejscowy wygrywali 49:42, a po przerwie gospodarze zafundowali kibicom scenariusz podobny do poprzednich spotkań rozgrywanych w Kłodzku. - Po prostu odjechaliśmy przeciwnikowi. A wszystko zaczyna się od obrony, gdzie bronimy, jesteśmy bardziej skuteczni. To automatycznie ma przełożenie na grę w ataku, pozwalając zdobywać łatwe punkty – relacjonował M. Radomski. 

Druga część meczu to już popis kłodzkich zawodników, chociaż jeszcze w pierwszych minutach utrzymywało się tylko kilkupunktowe prowadzenie doralowców. Później na parkiecie dominowali zawodnicy Nysy. - Nie da się wygrać spotkania, gdy w drugiej połowie traci się 60. punktów. Żałuje przede wszystkim trzeciej kwarty, gdzie mogliśmy lepiej wypaść. Gospodarze popisali się znakomitą skutecznością w tej części gry, a my stanęliśmy w obronie – mówił opiekun Rawii, Szymon Pietraszek

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wysoką wygraną doalowców 110:83. W następnej kolejce, zamykającej pierwszą rundę, Nysa zagra na wyjeździe z Sokołem Międzychód.