Facebook

Koszykarze wygrywają w Kaliszu!


Dogrywka musiała wyłonić zwycięzcę spotkania pomiędzy MKS Kalisz, a Nysą Kłodzko. Doralowcy wygrali 73:67. Zespół Marcina Radomskiego 2014 rok zakończy na pierwszy miejscu!

II LIGA: MKS KALISZ – NYSA KŁODZKO 67:73 (13:16, 14:15, 25:15, 10:16, d. 5:11)
Nysa: Kowalski 22 (5x3), Weiss 13 (1x3), Wojciechowski 12, Lepczyński 11 (1x3), Płatek 7, Kucia 6, Lipiński 2. Kalisz: Tradecki 22 (3x3), Piros 18 (3x3), Wojciechowski 9 (2x3), Galewski 8 (2x3), Sierański 7, Murza 3, Kołodziej 2.

Wczoraj informowaliśmy, iż doralowcy od kilku tygodni próbowali przełożyć dzisiejsze spotkanie z uwagi na problemy zdrowotne oraz sprawy rodzinne i zawodowe poszczególnych zawodników. Rywale jednak nie zgodzili się na przełożenie spotkania.  - Takie nie do końca sportowe podejście rywali mocno zirytowało i zmobilizowało zespół. Zawodnicy zawalili kilka ważnych dla siebie spraw, ale postanowili przyjechać do Kalisza – poinformował wiceprezes klubu, Jerzy Sierakowski.

- Na początku chciałbym bardzo gorąco podziękować moim zawodnikom, bo po emocjonującym piątku, była emocjonująca sobota i w obu przypadkach były nerwy zakończone happy end’em – mówił uradowany trener Marcin Radomski. Szkoleniowcowi w piątek urodził się zdrowy syn, a dzień później jego zespół wygrał pełen emocji mecz, który pozwolił doralowcom pozostać na fotelu lidera.

- Gra była szarpana, raz były momenty, że żadna z drużyn nie mogła zdobyć punktów, a nagle był moment, gdy wpadała trójka za trójką – relacjonował M. Radomski. W pierwszych minutach gospodarze objęli prowadzenie 12:6, ale później 10. punktów z rzędu zdobyli doralowcy. W drugiej kwarcie utrzymywało się prowadzenie kłodzkiego drużyny, które po 20. minutach gry wynosiło cztery oczka (31:27).

W 25. minucie do głosy doszli kaliszanie, którzy po trójce Pirosa wyszli na prowadzenie 36:35. Końcówka tej części gry również należała do gospodarzy, którzy przed czwartą ćwiartką wygrywali 52:46. W tej części gry żadnej z drużyn nie udało się przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, mimo emocjonującej końcówki. Po 40. minutach pojedynek zakończył się remisem 62:62 i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.

- Cieszy mnie, że w kluczowych momentach potrafiliśmy skoncentrować się i pomimo dużego zmęczenia zagrać z duża intensywnością i wyszarpać to zwycięstwo – zakończył szkoleniowiec Nysy. Dogrywkę Nysa wygrała 11:5 , a całe spotkanie 73:67! W ostatnim spotkaniu 2014 roku (20.12.), doralowców czeka wyjazdowe spotkanie ze Śląskiem II Wrocław.