Facebook

Końcówka dla Polonii


Porażką zakończył się pierwszy mecz koszykarzy Dorala Nysy Kłodzko w drugim etapie rozgrywek II ligi. Doralowcy przegrali 72:75 w meczu wyjazdowym z Polonią Bytom.
Końcówka miała podobny przebieg jak ostatnie spotkanie rundy zasadniczej z Sokołem Międzychód.

Poniżej relacja i statystyki z meczu.

POLONIA BYTOM - DORAL NYSA KŁODZKO 75:72 (21:11, 13:22, 20:21, 21:18)
Polonia:
P. Jurczyński 21, M. Ecka 14, M. Nikiel 12, E. Podkowiński 9, K. Woźniak 9, Ł. Nawrot 6, W. Szpyrka 2, M. Moralewicz 2, J. Wróblewski 0. Nysa: M. Lepczyński 31, R. Wojciechowski 10, M. Kowalski 10, J. Bartkowiak 8, Sz. Kucia 5, M. Płatek 4, M. Lipiński 4, M. Weiss 0.

Kłodzki zespół wiedział, że wygrana w Bytomiu była na wyciągnięcie ręki. Mimo porażki i różnych momentów w spotkaniu, trener Marcin Radomski był zadowolony z postawy swojego zespołu. - Ogólnie zagraliśmy niezły mecz na naprawdę trudnym terenie. Udało się moim zawodnikom zrealizować większość założeń taktycznych. Jedynym, którego na pewno się nie udało to krycie Pawła Jurczyńskiego. W szczególności jego dwa celne rzuty za trzy punkty w końcówce meczu były niestety po naszych błędach. W ogóle drużyna gospodarzy karała nas za każdym razem jak popełnialiśmy jakiś błąd będąc w obronie – relacjonował kłodzki szkoleniowiec.

Pierwsza kwarta należała do miejscowych (21:11), w drugiej przebudzili się doralowcy (22:13), a trzecia kwarta była remisowa (21:20 dla Nysy).  W ataku świetne spisywał się Maciej Lepczyński. Zawodnik był bardzo skuteczny, szczególnie na dystansie, gdzie przy dużej skuteczności trafił siedmiokrotnie za trzy punkty. - Zabrakło niestety skuteczności u pozostałych zawodników, bo jak się rzuca na skuteczności poniżej 40% to ciężko wygrać mecz – dodał M. Radomski.

Na trzy minuty przed końcową syreną to Nysa była bliżej zwycięstwa. Doralowcy prowadzili 70:65. Bohaterem Polonii był nie kto inny jak Jurczyński, którego dwie celne trójki i dwa rzuty osobiste pozwoliły bytomianom wyjść na prowadzenie 75:72. - W ataku też w kluczowych momentach zabrakło koncentracji i chłodnej głowy, bo decyzje podejmowane w końcówce były złe – mówił opiekun MKS.  Na 12. sekund przed końcem meczu kłodzczanie mogli doprowadzić do remisu, ale najlepszy w ekipie gości Maciej Lepczyński tym razem pomylił się zza linii 6,25 m. Piłkę zebrał jeszcze Szymon Kucia, ale nie zdołał już oddać rzutu.

- Polonia to duża i silna drużyna, mająca wielu bardzo doświadczonych graczy. Myślę, że każdej drużynie ciężko tam będzie wygrać. Ważna więc będzie wygrana u nas, gdzie trzeba będzie odrobić trzy punkty straty, co jest jak najbardziej w naszym zasięgu – dodał na koniec M. Radomski.

Teraz zawodników z Kłodzka czekają dwa spotkania we własnej hali. Jednak doralowcy mecz z WKK Wrocław rozegrają dopiero w następną środę (25.02. godz. 20:00), a trzy dni później podejmą Albę Chorzów.