Facebook

Falowa gra koszykarzy


Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko mają czego żałować po meczu ze Zniczem Pruszków. Drużyna Marcina Radomskiego uległa 69:77, chociaż wcale nie musiała tego spotkania przegrać.

Poniżej relacja z meczu.

ZNICZ PRUSZKÓW – DORAL NYSA KŁODZKO 69:77 (23:19, 13:19, 11:26, 22:13)
Punkty: Leńczuk 23(4×3), Weiss (3×3), Kowalski 10 (2×3), Muskała 7 (1×3), Kasiński 4, Lipiński 3, Bluma 2, Sanny 0, Kliniewski 0.

Doralowcy wybrali się do Pruszkowa na mecz ze Zniczem podbudowani pierwszym zwycięstwem w I lidze. Rywale także w swoim dorobku mieli jedno zwycięstwo, zanotowane również w starciu z drużyną z Radomia (67:57).

Kłodzczanie udanie zaczęli zawody i po siedmiu minutach gry wygrywali 23:9. Świetnie punktował Michał Weiss, który w tym fragmencie gry miał na swoim koncie 11. punktów. Pod koniec tej części gry udało się gospodarzom odrobić straty i na pierwszą przerwę doralowcy schodzili wygrywając 23:19. W 15. minucie meczu był remis 29:29 i kolejny fragment meczu toczył się kosz za kosz, ale na przerwę z dwupunktowym prowadzeniem zeszli zawodnicy z Pruszkowa (38:36).

O wyniku zadecydowała gra kłodzkiej drużyny po przerwie. Trzecia kwartę Znicz wygrał 26:11 i przed ostatnią częścią zawodów prowadził 64:47. Doralowcy nie poddali się i rzucili się do odrabiania strat, głównie za sprawa Weissa i Leńczuka, ale nie zdołali zniwelować strat. Najbliżej byli w 36. minucie, gdy tracili do rywali sześć punktów (60:66), lecz ostatecznie przegrali 69:77.

Nie pomogła nawet świetna gra Nysy w rzutach za trzy punkty. Kłodzczanie oddali dziesięć celnych trójek, z czego trzy padły łupem Weissa, a cztery Leńczuka. W sobotę doralowcy we własnej hali zagrają z GTK Gliwice.