Facebook

Koszykarze nie przerwali serii... [foto]


Z kolejną porażką wrócili koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko, którzy rywalizowali w Poznaniu z tamtejszym Basketem. Pierwsza połowa była jeszcze wyrównana, ale druga część pojedynku należała już do gospodarzy.

Poniżej relacja i zdjęcia.

BASKET POZNAN - DORAL NYSA KŁODZKO 73:60 (19:22, 22:12, 17:16, 15:10)
BASKET: Metelski 15, Struski 14, Smorawiński 11, Wieloch 8, Bręk 7, Fiszer 6, Gruszczyński 6, Kurpisz 3, Migała 2, Stankowski 1, Ryżek 0. NYSA: Nysa: Leńczuk 20, Bluma 13, Sanny 9, Wojciechowski 6, Kasiński 5, Muskała 5, Kliniewski 2, Weiss 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Sytuacja w tabeli doralowców sprawia, iż zdecydowanym faworytem i tych zawodów byli gospodarze. Jednak kłodzczanie dość odważnie rozpoczęli zawody w Poznaniu. Dobrze dysponowany był Aleksander Leńczuk, który w pierwszych 10. minutach rzucił przeciwnikom osiem punktów. Swoje dołożył również Marcin Bluma, który otworzył rezultat meczu. Na trzy minuty przed przerwą był remis (13:13) po celnej trójce A. Leńczuka. Kolejną trzypunktową zdobycz dla gości przypieczętował M. Muskała i po pierwszej kwarcie doralowcy wygrywali 22:19.

Początek drugiej ćwiartki był wyrównany. Później poznaniacy wypracowali sobie kilkupunktową przewagę i w 17. minucie Basket prowadził różnicą ośmiu punktów (35:28). Kłodzczanie pod koniec tej części gry zdobyli sześć punktów, niwelując znacząco stratę, Jednak tą część gry zakończył celny rzut za trzy Dawida Gruszczyńskiego. Drugą kwartę podopieczni Marcina Radomskiego  przegrali 12:22, ale do gospodarzy tracili tylko siedem punktów (34:41).

Jednak im dłużej trwał mecz tym więcej w grze zyskiwał Biofarm Basket. Jednak Nysa walczyła dzielnie, dwukrotnie zmniejszając straty do pięciu punktów. Przed ostatnią częścią gry kłodzczanie przegrywali 50:58, chociaż przed końcową syreną trzeciej ćwiartki dwukrotnie próbowali zmniejszyć straty trójkami. Jednak rzuty Leńczuka i Kasińskiego były niecelne.

Ostatnia część gry rozpoczęła się od dwupunktowej akcji Kasińskiego, ale później siedem oczek z rzędu zdobyli poznaniacy i ponownie mieli bezpieczną przewagę punktową. Gospodarze górowali nad rywalami w zbiórkach, asystach oraz przechwytach.  W całym meczu zespół z Poznania zdobył 25. punktów ze strat doralowców. Najważniejsze okazały się jednak rzuty z dystansu, których podopieczni Przemysława Szurka trafili osiem.

Nysa poniosła jedenastą porażkę w pierwszej lidze, ulegając ostatecznie w Poznaniu 60:73. Za tydzień we własnej hali czas na przełamanie, bowiem spotkają się dwie najsłabsze drużyny w rozgrywkach. Do Kłodzka przyjedzie przedostania w tabeli Astoria Bydgoszcz (dwie wygrane).