Facebook

Koszykarze bez impulsu [foto]


Zmiana szkoleniowca nie pomogła. Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko w meczu dwóch najsłabszych drużyn nie dali rady rywalom z Bydgoszczy.
Kłodzczanie ulegli 55:75 przedostatniej przed tym meczem Astorii i ugrzęźli na ostatnim miejscu w tabeli I ligi.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia.

DORAL NYSA KŁODZKO – ASTORIA BYDGOSZCZ 75:55 (7:18, 17:19, 13:17, 18:21)
NYSA: Leńczuk 14, Bluma 9, Weiss 8, Kliniewski 7, Muskała 6, Wojciechowski 6, Kasiński 3, Sanny 2. ASTORIA: Szyttenholm 16, Fatz 14, Mikołaj Motel 11, Gospodarek 10, Dąbek 8, Bierwagen 6, Laydych 5, Krefft 3, Czyżnielewski 2, Barszczyk 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Zmiana szkoleniowca nie pomogła. Moment na przełamanie i odniesienie drugiego zwycięstwa w sezonie był idealny, bowiem do kłodzkiej hali przyjechała przedostatnia w tabeli Astoria Bydgoszcz. Po końcowej syrenie z pierwszego zwycięstwa na wyjeździe cieszyli się bydgoszczanie, którzy wygrali 75:55. - Pierwsze, co mi się nasuwa to, że nie udało nam się poprawić naszego ataku, co było główną przyczyną naszej porażki. Musimy nad tym pracować – powiedział po meczu nowy trener Nysy, Radosław Hyży.

Drużyna z Bydgoszczy świetne rozpoczęła zawody i po pięciu minutach wygrywała 17:2. Pierwsza kwarta, wygrana 18:7, ustawiła losy meczu i pozwoliła gościom kontrolować zawody. Kłodzczanie popełniali bardzo dużo błędów, mając choćby problem z wykorzystywaniem rzutów osobistych. Sam Aleksander Leńczuk po 20. minutach gry miał na swoim koncie jeden zdobyty punkt. Na przerwę goście schodzili wygrywając 37:24. Doralowcy tylko raz byli w stanie odrobić straty poniżej 10 punktów, jednak  nie byli w stanie odwrócić losów zawodów.

W meczu nie zobaczyliśmy Artura Grygiela, który został pożegnany przez władze klubu. Po meczu dopytywano szkoleniowca, czy w Kłodzku możemy spodziewać się nowych graczy? - Ja uważam, że braków kadrowych nie mamy. Jak wrócą dwaj kontuzjowani rozgrywający to jesteśmy w stanie się utrzymać w I lidze – zapowiada R. Hyży. W podobnym tonie na temat absencji Marcina Kowalskiego oraz Michała Lipińskiego wypowiadał się zwolniony Marcin Radomski. Szkoleniowiec mówił, że jak wyleczy się Michał Lipiński i Marcin Kowalski, to zespół zacznie z miejsca lepiej grać.

- Drużyna z Kłodzka nie ma łatwego zadania, ale kibicuje trenerowi Radkowi Hyżemu i życzę powodzenia w następnych meczach – powiedział trener gości, Konrad Kaźmierczak, dla którego był to ostatni mecz w roli pierwszego szkoleniowca Astorii. Na ławce trenerskiej bydgoskiego klubu zasiadał jednak będzie nadal, ale już jako asystent Jerzego Chudeusza. Nysę we własnej hali czekają jeszcze trzy mecze pod rząd. Za tydzień doralowcy podejmą Legię Warszawa.