Facebook

Smutny koniec roku koszykarzy [foto]


Porażką kończą 2016 roku koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko. Doralowcy, po niezłej pierwszej połowie przeciwko Noteci Inowrocław, ostatecznie musieli uznać wyższość rywali, ulegając 65:71.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia.

DORAL NYSA KŁODZKO - NOTEĆ INOWROCŁAW 65:71 (24:19, 16:16, 10:18, 15:18)
NYSA: Leńczuk 21, Bluma 9, Kasiński 9, Wojciechowski 9, Sanny 6, Muskała 5, Weiss 4, Kliniewski 2, Lipiński 0. NOTEĆ: Pochocki 16, Grod 13, Kowalewski 12, Maciejewski 11, Adamczewski 9, Lisewski 4, Sroczyński 4, Wierzbicki 2, Szczepanik 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- Dobrze graliśmy przez 2/3 meczu, jestem zadowolony z postawy zawodników, chociaż widzę rzeczy, które trzeba poprawić. Idziemy w dobrym kierunku - mówił Radosław Hyży. Pierwsza część meczu należała do gospodarzy. W pierwszych 10. minutach na parkiecie brylował Aleksander Leńczuk, który zdobył 12. punktów. Drugie tyle dołożyli jego koledzy i po pierwszej ćwiartce kłodzczanie wygrywali 24:19. 

Po 20. minutach gospodarze utrzymali przewagę w postaci pięciu oczek, schodząc na przerwę z wynikiem 40:35. Jednak druga część pojedynku już tak udana dla Nysy nie była. - W drugiej połowie zrobiliśmy dwanaście strat, do tego nie rzucaliśmy, brakło po prostu wykończenia - mówił kłodzki szkoleniowiec. Miejscowi zagrali słabo w ataku, rzucając w trzeciej i czwartej kwarcie zaledwie 24. punkty. Do tego kłodzczanie nie potrafili powstrzymać liderów z Inowrocławia, Marcina Kowalskiego oraz Mikołaja Groda i po końcowej syrenie z wygranej 71:65 cieszyli się przyjezdni. 

Doralowcy pierwszą rundę zakończyli zaledwie z jednym zwycięstwem - To nie jest bilans, który prezes i kibice w Kłodzku chcieli widzieć, zwłaszcza, że ostatni sezon był bardzo udany. Regulamin jest korzystny dla drużyn, które mają słabszy bilans. Najważniejsze mecze czekają nas kwietniu. To też nakreśliłem zespołowi. Trenujemy i ćwiczymy, aby w kwietniu dobrze grać. Teraz gramy troszkę słabiej, ale mam nadzieję, że za kilka spotkań będzie lepiej – zapowiada R. Hyży.