Facebook

Bez sensacji


Nie było niespodzianki w meczu Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko z Sokolem Łańcut. Jednak w ekipie doralowcy było kilka pozytywów w starciu z liderem I ligi.

Poniżej relacja z meczu.

SOKÓŁ ŁAŃCUT – DORAL NYSA KŁODZKO 83:57 (28:15, 11:12, 24:19, 20:11)
Sokół:
Czujkowski 20, Klima 17, Sroka 17, Koszuta 8, Balawender 6, Krajniewski 6, Czerwonka 5, Zywert 4, Buszta 0, Inglot 0. Nysa: Leńczuk 15, Bluma 12, Lipiński 8, Wojciechowski 8, Kliniewski 5, Muskała 3, Kasiński 2, Sanny 2, Weiss 2, Rogalewski 0.

Faworyt meczu w Łańcucie mógł być tylko. To lider I ligi, tamtejszy Sokół, który przewodzi w stawce z bilansem szesnastu wygranych meczów i dwoma przegranymi. Jednak w ostatnim czasie gra podopiecznych Radosława Hyżego wygląda lepiej, czego efektem są dwie wgrane w ostatnich trzech meczach.

W pojedynku wyjazdowym z Sokołem niespodzianki nie było. Gospodarze szybko zbudowali sobie przewagę, prowadząc po pierwszej kwarcie 28:15. Doralowcy nie poddali się i w drugiej kwarcie ambitnie walczyli, przechylając tę ćwiartkę na swoją korzyść (12:11).

Po 20. minutach gry kłodzczanie przegrywali 27:39, a jedenaście punktów z dorobku Nysy zdobył Aleksander Leńczuk. Po zmianie stron doralowców stać było na jeszcze jeden zryw, gdy w 23. minucie zbliżyli się do Sokoła na odległość siedmiu punktów (36:43).

Później, już do końcowej syreny, na parkiecie przeważali gospodarze, którzy ostatecznie wygrali 83:57. Taki obrót sprawy był szansą dla obydwu szkoleniowców, którzy dali szanse gry innym koszykarzom. Z pozytywów warto odnotować dobrą postawę w walce o zbiórki Nysy, która wygrała ją 43:40. S

Teraz pracowity tydzień czeka na doralowców, którzy w tym tygodniu rozegrają trzy meczem. W środę (19.30) do Kłodzka przyjedzie Pogoń Prudnik, a za tydzień kolejny wyjazd. Tym razem do Radomia na mecz z Rosą.