Facebook

Pierwsza domowa porażka koszykarzy [foto]


Passa koszykarzy Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko przerwana. Po zaciętym i emocjonującym meczu doralowcy ulegli 76:78 GKS Tychy.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia z meczu.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO – GKS TYCHY 76:78 (18:24, 17:13, 15:14, 26:27)
Nysa: Leńczuk 22, Bluma 18, Kowalski 9, Muskała 9, Sanny 8, Kliniewski 3, Wojciechowski 3, Kasiński 2, Lipiński 2. GKS: Bzdyra 17, Mazur 17, Szpyrka 17, Deja 9, Kowalewski 6, Zub 5, Piechowicz 4, Basiński 3.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- Nie było to dobre widowisko, nie jestem zadowolony z żadnej kwarty, którą zagraliśmy. Pierwszy raz to się zdarzyło w Kłodzku – mówił trener Radosław Hyży. Jego drużynie nie udało się podtrzymać zwycięskiej passy i odnieść piątego zwycięstwa z rzędu w kłodzkiej hali.

Pierwsza kwarta była wyrównana, dopiero w samej końcówce, dwa punkty Bzdyry i celna trójka Mazura, dały GKS sześciopunktowe prowadzenie. Druga odsłona należała do gospodarzy, którzy wygrali ją 17:13 i na przerwę schodzili, tracąc do gości dwa oczka. Nysa przegrywała 35:37, a po zmianie stron również żadnej z drużyn nie udało się zbudować większej przewagi punktowej. Dopiero w decydującym fragmencie gry, czyli w czwartej kwarcie, tyszanie wypracowali sobie przewagę w postaci dziewięciu punktów.

Doralowcy do 34. minuty przegrywali 58:67, jedna wtedy sygnał do ataku dał Aleksander Leńczuk, który zdobył pięć oczek z rzędu. Miejscowi odrobili stratę z nawiązką i na dwie minuty przed końcową syreną wygrywali 68:67. Po chwili był remis 71:71, jednak ponownie, jak przed tygodniem w Gliwicach, końcówka nie zakończyła się happy endem. - Zaważyły zbiórki. W kluczowych momentach brakowało koncentracji oraz takiej indywidualnej odpowiedzialności – ocenił R. Hyży.

Nysę wypunktowali Wojciech Zub oraz Szpyrka i ostatecznie kłodzczanie doznali pierwszej porażki we własnej hali w 2017 roku. GKS zwyciężył 78:76. - Wygraliśmy na trudnym terenie. Cieszę się, że opanowaliśmy deskę i przy tylu popełnionych stratach oraz dezorganizacji w ataku, potrafiliśmy odnieść zwycięstwo – ocenił zawody trener gości, Tomasz Jagiełka.

Nysie pozostają do rozegrana we własnej jeszcze dwa mecze w tej rundzie. Jedno z nich odbędzie się już w najbliższą środę (godz. 19.30), gdy doralowcy podejmą Polonię Leszno. O zwycięstwa w pozostałych meczach będą walczyć na wyjeździe.