Facebook

Walka o I ligę trwa nadal [foto]


Niestety, emocji ciąg dalszy. Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko ulegli Noteci Inowrocław i w rywalizacji do trzech zwycięstw jest 2:1 dla MKS. Rekordowe statystyki w tym meczu zanotował Marcin Bluma.

Poniżej relacja i zdjęcia.

DORAL NYSA KŁODZKO – NOTEC INOWROCŁAW 86:89 (22:27, 24:17, 22:25, 18:20)
Nysa: Bluma 30, Sanny 22, Leńczuk 13, Kowalski 9, Kasiński 6, Wojciechowski 6, Kliniewski 0, Lipiński 0, Weiss 0. Noteć: Grod 22, Adamczewski 17, Maciejewski 16, Lisewski 10, Sroczyński 9, Kucharski 7, Szczepanik 4, Wierzbicki 4, Bielecki 0.

Dostępne są GALERIA ZDJĘĆ.

Kłodzka hala pękała w szwach podczas pierwszego meczu barażowego, rozgrywanego w kłodzkiej hali. Po dwóch wyjazdowych wygranych, doralowcy chcieli trzeci raz pokonać Noteć i cieszyć się z pozostanie w I lidze.

Pierwsze minuty lepiej rozpoczęli goście i to oni schodzili po pierwszej kwarcie, wygrywając 27:22. Później spotkanie było wyrównane, ze wskazaniem na dorlowców. Podopieczni Radosława Hyżego bardzo dobre rozpoczęli czwartą kwartę i 34. minucie wygrywali 78:72. Jednak końcówka należała do zawodników z Inowrocławia, chociaż jeszcze w 37. minucie Nysa wygrywała 84:81. Później dwie skuteczne akcje rywali i to oni byli na prowadzeniu 86:84.

W końcówce doralowcy mieli swoje szanse, ale trójki nie chciał wpaść, Sanny został zablokowany i to Noteć mogła się cieszyć ze wygranej. - Atak był naprawdę dobry, ale obrona trochę zawiodła. Bardziej mam tutaj na myśli indywidualne błędy, które zaważyły na wyniki – powiedział Radosław Hyży. Ostatecznie Noteć wygrała 89:86 i na czwarte starcie zapraszamy do kłodzkiej hali w niedziele o godz. 17.00.

Osobny akapit trzeba poświęcić Marcinowi Blumie, który w tym pojedynku wykręcił swoimi statystykami najlepszy wynik w I lidze! Zawodnik ten w pierwszej połowie zgromadził na swoim koncie dziewiętnaście punktów i dziewięć zbiórek. W przerwie meczu wręczono nagrodę dla najlepszego koszykarza w kłodzkim zespole. Został nim oczywiście Marcin Bluma, który po zmianie stron nadal był nie do zatrzymania dla rywali.

Ostatecznie w całym spotkaniu Bluma zdobył 30 punktów, miał 16 zbiórek, trzy asysty, dwa przechwyty i blok. Warto także odnotować, że w czasie gry (grał blisko 40 minut) nie popełnił żadnej straty. Trafił z gry 12. z 15. rzutów, w tym 3 razy na 4 próby zza linii 6,75. To dało mu niesamowity eval 47! To absolutny rekord w tym sezonie, a niektórzy zapowiadają, że mało kto będzie mógł w najbliższym czasie powtórzyć taki wynik.