Facebook

Wywiad: "Wspólna praca przyniesie efekty"


Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie. Dokonali tego pod wodzą nowego szkoleniowca Marcina Grygowicza, który zastąpił Radosława Hyżego. Trenera zapytaliśmy o założenia, plany i jak ocenia swoich nowych podopiecznych.

Dość niespodziewanie pojawiła się da Pana oferta z kłodzkiego klubu. Długo się  trener zastanawiał nad przyjęciem oferty?
- Nie zastanawiałem się długo, wiedziałem jaka jest sytuacja klubu, który potrzebował trenera. Szybko porozumieliśmy się z prezesem i tak na prawdę po dwóch dniach zacząłem pracę w Kłodzku.

Proszę powiedzieć jakie założenia nakreślił przed Panem klub?
- Założenia są dwa. Pierwsze to takie, byśmy grali dobrą koszykówkę i wygrywali, kontynuując grą na pierwszoligowym poziomie. Drugie to takie, aby zawodnicy, którzy są w naszym zespole, czynili postępy. Dotyczy to zarówno zawodników doświadczonych jak i tych młodszych. 


Kibice są ciekawi jaką ma szkoleniowiec wizję jeśli chodzi o prowadzenie drużyny.

- Moja wizja ma tutaj niewielkie znaczenie, bo przyszedłem do zespołu, który został zbudowany i to ja muszę dostosować swoją wizję do materiału ludzkiego. Ale we wszystkich drużynach, których pracowałem, charakteryzowały się one dobrą obroną, konsekwencję, dyscypliną i tym, że każdy z chłopaków robił postęp w czasie sezonu.

Ma trener za sobą dwa tygodnie treningów. Jak Pan ocenia zespół, zawodników?
- To jest bardzo fajna grupa ludzi, dobrzy chłopcy do pracy, do grania w koszykówkę, jestem bardzo zadowolony i wierzę w nich. Wiem, że nasza wspólna praca przyniesie dobre i spodziewane przez wszystkich efekty.

Można już wyciągnąć pierwsze wnioski, nad jakimi elementami trzeba popracować, co zmienić?
- O zmianach na razie ciężko mi mówić, nie wiem jak to wyglądało wcześniej, więc mogę odnosić się do tego, co zrobimy razem. My pracujemy, nie ma tutaj żadnych nowości czy niespodzianek. A pracujemy głównie nad obroną i na tym, aby wykorzystać potencjał tych chłopaków w ataku.