Facebook

Pogoń wyjechała z tarczą


Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko musieli uznać we własnej hali wyższość Pogoni Prudnik.

Poniżej relacja z meczu.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO – POGOŃ PRUDNIK 62:70 (10:19, 26:20, 14:20, 12:11)
Nysa: Wojciechowski 15, Kulon 11, Rutkowski 11, Jodłowski 8, Sanny 8, Muskała 4, Kasiński 3, Lipiński 2, Kliniewski 0. Pogoń: Prostak 20, Bogdanowicz 13, Krajniewski 11, Wielechowski 11, Krawiec 4, Zieliński 4, Filipiak 3, Czyżewski 2, Garwol 2, Strzelecki 0.

W meczu zabrakło Marcina Kowalskiego, który leczy uraz. W dalszym ciągu nie było w składzie kapitana Michała Weissa.  – Nie mam żadnych nowych informacja od naszej ostatniej rozmowy na temat tego zawodnika – skomentował trener Marcin Grygowicz.

To nie było najlepsze spotkanie w wykonaniu doralowców. Pogoń praktycznie przez całe zawody, nie licząc pierwszych minut, była prowadzeniu.- Kontrolowaliśmy te zawody od początku do końca. Przy naszym pechu, gdzie straciliśmy kolejnego wysokiego gracza i graliśmy niskim składem, to pokazaliśmy charakter, wolę zwycięstwa i serce do gry – mówił trener Pogoni, Tomasz Michalak.

Najbliżej doralowcy do rywali zbliżyli się na początku trzeciej kwarty, gdy po celnych rzutach wolnych Michała Jodłowskiego, a następnie po akcji Maksyma Kulona, Nysa przegrywała różnicą trzech punktów (42:45). I była szansa doprowadzenia do remisu, ale rzut za trzy Kulona był niecelny.

Przed czwartą kwartą rywale wygrywali 59:50, a na jej początku zwiększyli przewagę do 15. oczek (65:50). - Nie jestem zadowolony z tego, jak graliśmy. Zaprezentowaliśmy się jako zespół słabo, zarówno w obronie jak i w ataku. Brakowało koncentracji, być może było to spowodowane trzecim meczem w tygodniu – podsumował zawody trener Marcin Grygowicz.

Ostatecznie doralowcy ulegli 62:70 drużynie z Prudnika. Za tydzień Nysa jedzie do Kołobrzegu na mecz z tamtejszą Kotwicą.