Facebook

Wicelider wyjechał z tarczą


Czarna sobota trwa... Tym razem koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko ulegli na kłodzkim parkiecie Jamalexowi Poloni Leszno 70:81.

Poniżej relacja i wypowiedzi z meczu.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO – POLONIA LESZNO 70:81 (12:11, 13:26, 24:22, 21:22)
Nysa: Stępień 15, Kulon 12, Malona 11, Jodłowski 8, Rutkowski 8, Kliniewski 7, Wojciechowski 4, M. Sanny 3, Kasiński 2, Lipiński 0. Polonia: Trubacz 19, Kobel 13, Chanas 12, Sirijatowicz 11, Rostalski 9, Wrona 6, Milczyński 6, S. Sanny 5, Kurkowiak 0.

Pierwsza kwarta była jeszcze wyrównana, jednak druga część pojedynku miała duży wpływ na dalsze losy meczu. Drugą ćwiartkę zespół z Leszna wygrał 26:13 i to ustawiło mecz. - Graliśmy falami w tym meczu. Były momenty, że prezentowaliśmy się bardzo dobrze i były momenty, że totalnie gubiliśmy się w naszej grze. Była bardzo duża presja obronna ze strony Leszna, ale powinniśmy sobie lepiej z nią radzić. Przez to straciliśmy 8-10 punktów, gdzie normalnie ich nie tracimy – ocenił trener Marcin Grygowicz.

Po zmianie stron doralowcy rzucili się do odrabia strat i zniwelowali dystans do dwóch oczek. Jednak przyjezdni szybko odpowiedzieli na punkty Nysy i ponownie prowadzili różnicą dziesięciu oczek. W ostatniej kwarcie zespół z Leszna kontrolował zawody i ostatecznie wygrał w kłodzkiej hali 81:70.

Do końca rundy zasadniczej pozostały dwa pojedynki, a później Nysę czekać będą mecze o utrzymanie. - Play-off czy play-out to nie jest taka część rozgrywek, gdzie wpływ ma przewaga parkietu. W poprzednim sezonie zespół z Kłodzka pojechał na dwa pierwsze mecze do Inowrocławia i wrócił z dwoma zwycięstwami, a przegrał trzeci mecz w Kłodzku. Seria skończyła się tutaj. Oczywiście lepiej byłoby grać najpierw u siebie, ale w play-out będą decydować inne rzeczy – mówi trener Nysy.

W sobotę (31.03.) doralowcy zagrają w Pruszkowie, a tydzień później w ostatnim meczu rundy zasadniczej podejmą zespół R8 AZS Kraków.