Facebook

Zabrakło determinacji


Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko musieli uznać wyższość Sudetów Jelenia Góra. - To nasz drugi przegrany mecz w domu i to nas boli – mówił trener Jerzy Chudeusz.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO - SUDETY JELENIA GÓRA 76:82 (23:19, 20:25, 19:19, 14:19)
Nysa: Wojciechowski 19, Weiss 13, Krajniewski 12, Bartkowiak 11, Kowalski 10, Kutta 6, Szymański 3, Zubik 2. Sudety: Minciel 22, Ł. Niesobski 17, Kozak 16, Wilusz 13, Jyż 8, Kanecki 3, Dekurniewicz 3, Kwiatoń.

Sudety pokazały już, że potrafią grać z ekipami ze ścisłej czołówki. Potrafili już ograć AZS Opole czy Obrę Kościan. Teraz znalazł sposób również na doralowców, którzy byli faworytem tego meczu. W czym szkoleniowiec upatrywał przyczyny porażki? - Myśmy zagrali zły mecz i nie byliśmy zdeterminowani – ocenił.

Jednak lepiej w mecz weszli miejscowi, którzy po kilku minutach prowadzili 20:8. Przyjezdni poderwali się do walki i zmniejszyli straty po pierwszej ćwiartce do czterech oczek (23:19). Druga ćwiartka należała do Sudetów, którzy w 15. minucie po raz pierwszy w meczu wyszli na prowadzenie 34:32, a po chwili wygrywali już 39:34. Tym razem to Nysie udało się zmniejszyć straty i po pierwszej połowie strata wynosiła jedno oczko (43:44).

Po zmianie stron lepiej rozpoczęli przyjezdni, później do głosu doszli kłodzczanie i to oni wygrywali 60:58. W ostatniej ćwiartce emocji nie brakowało. Najpierw na prowadzeniu 66:62 byli jeleniogórzanie. Później od głosu doszli gospodarze, prowadząc 70:66. Jednak celna trójka Kozaka poderwała rywali do walki, którzy poszli za ciosem, zdobywając trzynaście punktów  z rzędu. To na niespełna 3,5 minuty przed końcem meczu, dało im prowadzenie 79:70.     

- Od początku pozwoliliśmy  drużynie z Jelenie Góry grać to, co oni chcą. Grali szybko, oddawali dużo rzutów, dosyć szybkie rzuty. Myśmy w obronie grali jak uczniacy, nie funkcjonowała nasza defensywa, a w defensywie można popełniać różne błędy, ale trzeba być zdeterminowanym. Nam tego dziś zabrakło – relacjonował J. Chudeusz.

W końcówce więcej zimnej krwi zachowali koszykarze z Jeleniej Góry i ostatecznie wygrali 82:76. Dla Nysy była to dopiero czwarta porażka w sezonie (druga we własnej) - dzięki 11 zwycięstwom zajmują 4. miejsce w tabeli. W środku tygodnia kłodzczanie zagrają w Nysie, a w weekend, w zaległym meczu, podejmą Turów Zgorzelec.