Facebook

Pierwszy krok dla Nysy


Pierwszy mecz w fazie play-off nie zawiódł licznie zgromadzonych kibiców w kłodzkiej hali. Były emocje, walka, momentami brutalna. Mimo lepszego wejścia w mecz koszykarzy AZS Basket Nysy, to z wygranej cieszyli się zawodnicy Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko.

Poniżej relacja z meczu oraz wypowiedzi.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO – AZS BASKET NYSA 81:72 (20:29, 21:16, 20:14, 20:13)
Nysa: Bartkowiak 21 (2×3, 11 zb.), Wojciechowski 16, Kowalski 14 (2x3), Krajniewski 13, Kutta 13 (1×3), Weiss 4, Zubik 0. AZS: Madziar 24 (3x3), Garwol 14 (3x3), Kasiński 14 (1x3), Krawiec 9, Wilk 4 (1x3), Kuś 4, Kosket 2, Chorostecki 2.

Wielu kibiców czekało na pojedynek Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko z AZS Basket Nysa, którzy do Kłodzka mieli przyjechać z Michałem Ignerskim. Ten doświadczony zawodnik w ostatniej chwili przeniósł się do Anwilu Włocławek.To dla na pewno spore osłabienie, zwłaszcza, że ostatnio ustawialiśmy grę pod tego zawodnika. On pełnił tutaj rolę lidera, a w tej sytuacji musimy wrócić do zespołowości – mówił trener AZS, Marcin Łakis. 

Nim jednak koszykarze ruszyli do walki, to za swoją postawę nagrodzono Krzysztofa Krajniewskiego. Koszykarz został wybrany do najlepszej piątki zawodników rundy zasadniczej i przed meczem odebrał statuetkę z rąk komisarza zawodów. Wyboru dokonali szkoleniowcy wszystkich klubów grupy D drugiej ligi mężczyzn, którzy na co dzień obserwowali rozgrywki. MVP sezonu został Mariusz Matczak z BC Swiss Krono Żary, a wśród trenerów triumfował szkoleniowiec Weegree AZS Politechniki Opolskiej, Dominik Tomczyk.

- Sezon regularności się skończył, teraz gramy play-off. Zespół, który ma pierwszy mecz u siebie jest pod sporą presją, bo chcąc awansować do następnej rundy, ten mecz trzeba wygrać. My rozpoczęli zawody dość nerwowo, ale trzeba przyznać, że rywale grali bardzo agresywnie  – mówił trener Jerzy Chudeusza. Lepiej zawody rozpoczęli goście, którzy po pierwszych 10. minutach gry wygrywali 29:20. W drugiej ćwiartce część strat udało się odrobić, ale nadal na prowadzeniu był AZS, który na przerwę zszedł przy wyniku 45:41.

- Spotkanie trwa 40 minut, a nie dwie kwarty. Chłopcy pokazali determinacje, wolę walki i to myśmy w drugiej połowie zaczęli grać bardziej agresywnie. To przyniosło efekt, a drużyna z Nysy złapała mnóstwo przewinień. Rywale momentami grali wręcz brutalnie, a myśmy się temu poddali w pierwszej połowie. Jednak druga połowa przebiegała w innym rytmie, w innym nastawieniu – relacjonował szkoleniowiec kłodzkiej drużyny.

Jeszcze w 24. minucie przyjezdni wygrywali 52:41, ale  kilka minut później doralowcy zdobyli dziesięć punktów z rzędu i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końcowej syreny. Ostatecznie pierwszy pojedynek zakończył się wygraną ekipy Jerzego Chudeusza wynikiem 81:72. - Tak przebiegają play-off. Nerwy trzeba opanować i grać konsekwentnie i myśmy tak grali – dodał.

W rywalizacji toczonej do dwóch zwycięstw 1:0 dla doralowców. Drugie spotkanie rozegrane zostanie w sobotę (30.03.) w Nysie.  Przy stanie rywalizacji 1:1, decydujące starcie odbędzie się w Kłodzku w środę 3 kwietnia.