Facebook

Udana rehabilitacja


Świetne zawody rozegrali koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko przeciwko jednym z faworytów całej ligi. [Fot. Beata Brociek Fotografia - Reportaż]

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO - BIOFARM BASKET POZNAŃ 94:85 (19:15, 26:19, 25:22, 24:29)
Nysa: Bartkowiak 20, Malesa 14, Zagórski 13, Wojciechowski 10, Nowicki 9, Kowalski 8, Kutta 8, Tomczak 8, Weiss 4, Rogalewski 0. Basket: Flieger 30, Struski 15, Fatz 8, D. Bręk 7, Rutkowski 7, M. Bręk 6, Marek 4, Smorawiński 4, Krajewski 2, Wiśniewski 2, Kleszcz 0.

Rywalem doralowców był jeden z faworytów I ligi, Biofarm Basket Poznań. Zespół ten mimo mocnej kadry plasował się na ósmym miejscu w tabeli. Stąd też funkcję trenera przestał pełnić Paweł Blechacz, a jego miejsce zajął Marcin Kloziński, który w debiucie ograł tydzień temu 83:75 Polfarmex Kutno. W starciu z Nysą już tak udanie nie było.

Z kolei kłodzczanie chcieli się rehabilitować za ostatnią sromotną porażkę 67:102 w Kutnie. - W związku z pauzą w poprzedniej kolejce mieliśmy więcej czasu, aby potrenować. Skupialiśmy się na defensywie, ale i na ataku, również pozycyjnym – mówił trener Jerzy Chudeusz.

Nysa zagrała bardzo dobre zawody. Przyjezdnym nie pomogła nawet świetna dyspozycja Marcina Fliegera, który zdobył 30 punktów. Na przerwę kłodzczanie zeszli przy prowadzeniu 45:34, a po zmianie stron przewaga ta jeszcze się powiększyła. Na niespełna trzy minuty przed końcem pojedynku gospodarze prowadzili 90:72, a szansę gry dostali wtedy gracze rezerwowi, zarówno jednej jak i drugiej drużyny.   

- Mamy mało czasu na rzucanie. Tu jest nasza bolączka i stąd mała ilość punktów zdobywanych.  W meczu z Poznaniem to się troszeczkę otworzyło – mówił trener Jerzy Chudeusz, nawiązując, że jego zespół zdobywa najmniej punktów w lidze (średnio 71 przed tym spotkaniem). Ostatecznie Nysa wygrała 94:85 i mogła cieszyć się z drugiego zwycięstwa w pierwszoligowych rozgrywkach. W szeregach Nysy aż ośmiu graczy zapisało na swoim koncie co najmniej 8 punktów.

Najwięcej, bo 20 oczek zdobył Jarosław Bartkowiak. Swoje dołożyło też trio ze Śląska Wrocław, czyli Malesa-Zagórski-Tomczak, którzy łącznie zdobyli 35 punktów. - Twardość w obronie, zwłaszcza w pierwszej połowie w  twardość w grze zespołu z Kłodzka nam nie leżała. I my nad tym będziemy musieli popracować przed kolejnymi pojedynkami - komentował przyczyny porażki trener z Poznania, Marcin Kloziński.

W nadchodzącym tygodniu Nysa również rozegra dwa spotkania. - Liczę, że morale zespołu i to, co moi koszykarze pokazali dobrego w wielu fragmentach meczu z Basketem, powtórzą w kolejnym meczu. Chciałbym widzieć bardzo waleczny, zdeterminowany w obronie i pewny w ataku zespół – zapowiada J. Chudeusz. W środę (06.11.) MKS zmierzy się w Łowiczu z Księżąkiem, a w weekend (09.11. godz. 17.00) ponownie zagra we własnej hali. Wtedy jej rywalem będzie Kotwica Kołobrzeg.