Facebook

Twierdza Kłodzka obroniona [foto]


Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko odprawili z kwitkiem kolejnego wyżej notowanego rywala. Tym razem doralowcy lepsi od drużyny Miasto Szkła Krosno, prowadzonej przez byłego szkoleniowca Nysy.

Poniżej relacja z meczu, zdjęcia oraz wypowiedzi obydwu szkoleniowców.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO - MIASTO SZKŁA KROSNO 82:79 (19:23, 21:15, 20:22, 22:19)
Nysa: Zagórski 17, Wojciechowski 14, Kutta 13, Tomczak 11, Nowicki 9, Madziar 8, Bartkowiak 6, Kowalski 2, Weiss 2. Miasto Szkła: Dymała 21, Śpica 17, Czujkowski 10, Żmudzki 10, Kasiński 7, Oczkowicz 6, Ciesielski 2, Sadło 2, Smarzy 2, Ziółko 2, Walciszewski 0.

Dostępna jest GALERIĘ ZDJĘĆ.

Do Kłodzka wraz z drużyną Miasta Szkła Krosno przyjechał były szkoleniowiec kłodzkiej drużyny. To Marcin Radomski, który jeszcze nie tak dawno święcił triumfy z Nysą. Od tego sezonu objął on spadkowicza EBL i po raz pierwszy w kłodzkiej hali zasiadł na ławce trenerskiej po stronie gości.

Samo spotkanie było wyrównane. Po pierwszej kwarcie 23:19 wygrywali goście, jednak drugie dziesięć minut należało do doralowców. Nysa w tej ćwiartce była lepsza o sześć punktów i na przerwę zeszłą wygrywając 40:38. - Zawody są twarde, rywale postawili bardzo ciężkie warunki w obronie. Jednak na razie to my wygrywamy. W drugiej połowie my także musimy mocno popracować w defensywie, aby utrzymać prowadzenie – mówił po pierwszych dwóch kwartach Tomasz Madziar.

Po zmianie stron utrzymywało się minimalne prowadzenie koszykarzy z Krosna, jednak przed ostatnią ćwiartką mieliśmy remis 60:60. Ta rozpoczęła się od celnej trójki Oczkowicza, jednak później przewagę budowała Nysa. Na trzy minuty przed końcem spotkania gospodarze wygrywali różnicą dziesięciu punktów (76:66). Zespół Marcina Radomskiego nie poddał się i zniwelował straty do jednego oczka.

Jednak kłodzczanie obronili prowadzenie i mogli cieszyć się z czwartego domowego zwycięstwa w rozgrywkach. W kłodzkiej hali dotychczas zdołał wygrać tylko Górnik Wałbrzych. Teraz poległ inny czołowy klub pierwszej ligi. 

Dla Nysy najwięcej, bo 17 punktów zdobył Maksymilian Zagórski. Z kolei dla rywali 21 punktów rzucił, Marcin Dymała, z czego 15. oczek notując w pierwszej połowie. Do tego Miasto Szkła zanotowało aż 19 strat, przy 10 przeciwnika. W następnej serii gier (30.11.) podopiecznych Jerzego Chudeusza czeka wyjazd do Opola.

Jerzy Chudeusz, trener Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko:
- Mój zespół zasługuje na duże brawa, bo to był bardzo trudny i ciężki mecz. Zwłaszcza że to drużyna z Krosna była faworytem.
- Co miało wpływ na wygraną? Zbiórki w defensywie oraz w ofensywie, i z tego udało się zdobyć kilka punktów. Dołożyliśmy też oczka spod kosza, do tego wymuszaliśmy faule na wysokich graczach. I do tego świetna publiczność, która pomagała moim koszykarzom.    

Marcin Radomski, trener Miasta Szkła Krosno:
- Nysa wywalczyła to zwycięstwo. Nasza obrona pozostawiała wiele życzenia, nie wiem, skąd się to brało. Z całym szacunkiem dla drużyny z Kłodzka, ale jeżeli gramy z czołówką ligi, a tutaj tracimy najwięcej punktów, biorąc pod uwagę ich siłę podkoszową, tracimy 46 punktów z „pomalowanego” to nie, jest obrona, którą my chcemy grać. Ja ostrzegałem swoich zawodników, że jest to hala energetyczna i jeśli da się gospodarzom rozkręcić, to potem, możemy mieć problem.