Facebook

Piąte zwycięstwo koszykarzy


Udanie kończą rok koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko. Podopieczni Jerzego Chudeusza pokonali GKS Tychy, chociaż w trzeciej kwarcie tracili do rywali trzynaście punktów.

ZETKAMA DORAL NYSA KŁODZKO – GKS TYCHY 68:63 (18:22, 11:15, 20:14, 19:12)
Nysa: Kowalski 18, Kutta 12, Zagórski 10, Malesa 8, Wojciechowski 8, Nowicki 5, Tomczak 5, Weiss 2, Bartkowiak 0, Madziar 0. GKS: Jankowski 15, Kędel 10, Zmarlak 9, Krakowczyk 8, Wrona 6, Kulon 5, Majka 5, Woroniecki 5, Karpacz 0, Ziaja 0.

Doralowcy to całkiem inna drużyna, gdy mecze rozgrywa w kłodzkiej hali. W sześciu dotychczas domowych meczach wygrali cztery pojedynki, ulegając tylko ścisłej czołówce (WKK Wrocław i Górnikowi Wałbrzych). Teraz podopieczni Jerzego Chudeusza dopisali kolejną wygraną na własnym parkiecie.

A to była bardzo ważna wygrana. Przed 15. kolejką Nysa miała tylko punkt przewagi nad ekipami zajmującymi ostatnie miejsce, ale też tylko dwa punkty straty do ósemki. I w ostatnim meczu tego roku kłodzczanie ograli GKS Tychy. Jednak losy meczu z GKS rozstrzygnęły się w ostatnich dwóch minutach.

Zawody lepiej rozpoczęli goście, którzy, po pierwszej kwarcie, wygrywali 22:18, a na przerwę zeszli, mając osiem punktów przewagi (37:29). Po zianie stron doralowcy poprawili przede wszystkim skuteczność i zaczęli odrabiać straty, chociaż zaraz po rozpoczęciu gry tyszanie wygrywali 44:31.

W 27. minucie na tablicy mieliśmy wynik 47:47 i od tego momentu rezultat oscylował w granicach  remisu. Na niespełna dwie minuty przed końcową syreną, Nysę na prowadzenie 66:63, po celnej trójce, wyprowadził Marcin Kowalski. GKS dwukrotnie próbował doprowadzić do remisu, ale dwukrotnie bezskutecznie.

Doświadczony rozgrywający tuż przed końcową syreną przypieczętował piąte zwycięstwo w sezonie. Jednocześnie M. Kowalski był najlepszym strzelcem doralowców. Koszykarz w meczu przeciwko GKS zyskał 18 "oczek" (4/6 za trzy) i rozdał sześć asyst. [fot. Facebook GKS tychy]