Facebook

Siódme domowe zwycięstwo


Twierdza Kłodzko nie padła. Jednak żeby ją obronić potrzebna była dogrywka. Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko na początku drugiej połowy przegrywali różnicą 17. punktów, ale i tak zdołali odwrócić losy meczu z Polonią Leszno.

Poniżej relacja z meczu, statystyki oraz wypowiedzi obydwu szkoleniowców. 

Zetkama Doral Nysa Kłodzko - Polonia 1912 Leszno 97:93 (16:20, 11:23, 30:26, 28:16, d. 12:8)
Nysa: Malesa 26, Zagórski 22, Kowalski 15, Nowicki 10, Kutta 8, Bartkowiak 7, Tomczak 6, Weiss 2, Madziar 1, Wojciechowski 0. Polonia: Pabian 21, Trubacz 14, Milczyński 13, Sączewski 13, Chanas 12, Sanny 9, Jodłowski 7, Sirijatowicz 4, Krawczyk 0, Samolak 0.

Tym razem doralowcy we własnej gościli Polonię Leszno, która również przed tą kolejką miała na swoim koncie sześć zwycięstw. Wraz z gośćmi do Kłodzka zawitał były szkoleniowiec Nysy, Radosław Hyży oraz Michał Jodłowski. Zawodnik ten w przeszłości także reprezentował barwy Nysy.

Pierwsza połowa na korzyść koszykarzy z Leszna. Miejscowi mieli problem ze skutecznym wykańczaniem akcji i po dwóch kwartach przegrywali 27:43. - Decydująca o losach meczu była trzecia kwarta. Do przerwy rzuciliśmy 27. punktów, a po przerwie 70. Można powiedzieć, że rozegraliśmy dwa mecze – mówił trener Jerzy Chudeusz. Rozpoczęło się od trójki rywali i powiększenia przewagi do siedemnastu punktów (46:29), jednak później na parkiecie zobaczyliśmy całkiem inny zespół Nysy.

- W przerwie padło parę słów w szatni, zagraliśmy twardo w obronie i myśmy wtedy przełączyli ten wyższy bieg – mówił szkoleniowiec miejscowych. Jeszcze w 31. minucie Polonia wygrywała 71:57, a kilka minut później, po akcji Zagórskiego, na tablicy był remis 76:76. Kłodzczanie mogli zapewnić sobie zwycięstwo w regulaminowym czasie gry, bowiem w końcówce wygrywali 83:79, a na piętnaście sekund przed końcem 85:82. Dodatkowe emocje zapewnił rzut za trzy punkty Radosława Trubacza.

Ta część gry należała do Nysy (12:8). Ważną "trójkę" w dogrywce, przy stanie 92:91, trafił Jarosław Bartkowiak i ostatecznie doralowcy całe zawody wygrali 97:93. Gospodarze wykorzystali 12/26 prób z dystansu, a do sukcesu poprowadzili ich Jan Malesa (26 punktów i siedem zbiórek), Maksymilian Zagórski (22 punkty i osiem zbiórek) oraz Marcin Kowalski (15 punktów, osiem zbiórek i pięć asyst).

Jerzy Chudeusz, trener Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko:
- Pierwsza część spotkania graliśmy jakby za bardzo usztywnieni, nie było dobrych akcji, oddawaliśmy rzuty ze złych pozycji. Najważniejsza kwestia, to nie podejmowaliśmy dobrych rzutów dystansowych. W przerwie padło parę słów w szatni, zagraliśmy twardo w obronie, wtedy włączyliśmy wyższy bieg. Bardzo dobre wejście Pawła Nowickiego, który swoimi trójkami dał nam wiatr w żagle. Swoje dołożyli Kowalski, Zagórski, a rywale zaczęli oddawać złe rzuty i myśmy to wykorzystali. 

Radosław Hyzy, trener Polonii Leszno:
- W pierwszej połowie zespół z Kłodzka trafił tylko dwa razy za trzy punkty. W drugiej części meczu ten procent był bardzo dobry (dwanaście celnych trójek – red.). I to też zdecydowało o naszej porażce. Rywale w najważniejszych momentach zaryzykowali, nie bali się tego zrobić w drugiej połowie. Trzeba przyznać, że zespół z Kłodzka nie słynie z rzutów za trzy punkty. My z kolei w najważniejszych momentach podjęliśmy dwie, trzy złe decyzje.