Facebook

Koszykarze ogrywają Sudety [foto]

Po emocjonującym i zaciętym pojedynku koszykarze Nysy Kłodzko ogrywają Sudety. Zespół Marcin Radomskiego wykorzystał atut własnej hali i pokonał jeleniogórzan 77:69. POstawa doralowcóws napawa optymizmem przed dalszą częścią sezonu.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

DORAL NYSA KŁODZKO - SUDETY JELENIA GÓRA 77:69 (23:20, 16:15, 19:16 19:18)
Nysa: M.Lepczyński 15(1x3), J.Bartkowiak 12, R.Wojciechowski 11, M.Lipiński 10(2x3),  R.Cieśla 10 (2x3) , Cz.Radwański 7(1x3), J.Gadomski 6, Weiss 4. Sudety: M.Kozak 18(4x3), Ł. Niesobski 16(2x3) , J.Czech 12 , P.Mińciel 12, A.Raczek 7(1x2) , J.Wilusz 4.

W spotkaniu nie zagrał Marcin Kowalski. – Zawodnik ma problem z mięśniem uda. Mimo szerokiej i wyrównanej kadry to jest dość znaczne osłabienie dla naszego zespołu – mówił przed meczem Jerzy Sierakowski.  – Wiele w dzisiejszym pojedynku będzie zależało od dyspozycji, ale liczę, że stawka meczu mocno zmobilizuje drużynę. Ostatni mecz w Gliwicach pokazał, że także dzisiaj możemy zagrać dobre zawody, a wynik jest sprawą otwartą – dodał wiceprezes klubu. 

Spotkanie rozpoczęło się prowadzenia gości 6:0, a wszystkie punkty zdobył Minciel. Pierwsze punkty dla gospodarzy zdobył Lepczyński, a decydujący fragment pierwszej kwarty rozegrał się między szóstą, a siódmą minutą gry. Doralowcy od stanu 9:13 zdobyli 10. oczek z rzędu i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do końcowej syreny. - Jesteśmy zadowoleni z obrony. Popełniliśmy trochę błędów w ataku, nie gramy też zagrywek tak jakbyśmy tego chcieli, ale prowadzimy i jesteśmy zadowoleni z wyniku – mówił po dwóch kwartach Czesław Radwański. W drugiej ćwiartce gospodarze utrzymywali kilkupunktowe prowadzenie i na przerwą kłodzczanie schodzili wygrywając 39:35.

- Aby myśleć o wygranej musimy utrzymać dobrą grę w obronie i zagrać skutecznie w ataku – dodał kapitan doralowców. Zespół z Kłodzka w trzeciej części gry powiększył przewagę do dziewięciu punktów, ale jeleniogórzanie nie poddali się i po niespełna dwóch minutach gry czwartej kwarty był remis 58:58. Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnich pięciu minutach gry. -  Rywale bardziej zdominowali nas pod koszami i to także był jeden z głównych powodów naszej porażki – powiedział trener Sudetów, Artur Czekański.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Nysą 77:69. - Na to zwycięstwo każdy z koszykarzy dołożył swoją cegiełkę w swoim momencie i to zadecydowało o zwycięstwie – dodał, zadowolony z postawy swojego zespołu, trener Marcin Radomski.