Facebook

Koszykarze nadal bez wyjazdowej wygranej

Koszykarze Nysy Kłodzko nadal nie potrafią wygrać w tym sezonie na wyjeździe. Tym razem doralowcy ponieśli czwartą porażkę w obcej hali (licząc z meczem pucharowym). Zespół Marcina Radomskiego przegrał 59:68 z Albą Chorzów. Dobrze w szeregach Nysy spisał się Marcin Kowalczyk, który zapunktował na 21. oczek.

II LIGA: ALBA CHORZÓW - DORAL NYSA KŁODZKO 68:59 (19-15 8-10 21-12 20-22)
Nysa: Kowalski 21 (4x3), Bartkowiak 11, Lipiński 8, Weiss 8, Wojciechowski 5, Radwański 3 (1x3), Gadomski 2, Ratajczak 1, Cieśla 0.

Mimo urazu odniesionego na ostatnim treningu, Jarosław Bartkowiak wyszedł na spotkanie z Albą i to w pierwszej piątce. Zabrakło natomiast kontuzjowanego Macieja Lepczyńskiego. Pierwsze punkty w meczu zdobył Marcin Kowalski, który był najskuteczniejszym graczem w zespole gości – 21 punktów. Gospodarze zbudowali sobie przewagę w postaci sześciu oczek pod koniec kwarty (16:10), a na pierwszą przerwę gospodarze zeszli wygrywając 19:15. Druga ćwiartka rozpoczęła się od zdobyczy chorzowian, którzy powiększyli przewagę od ośmiu punktów (23:15). Wydawało się, że po słabszym okresie kłodzczanie wracają do gry, bo odrobili straty i na przerwą schodzili przegrywając tylko 23:25.

Po wznowieniu gry był remis, najpierw 27:27, a po chwili 29:29. – W trakcie meczu zbyt wiele razy pozwoliliśmy na zbiórki w ataku, co powodowało, że broniliśmy w akacjach trwających nawet 40 sekund lub traciliśmy punkty po dobitce. W efekcie tego nawet jak mieliśmy możliwość zagrać szybki atak to brakowało na to energii – mówił trener Marcin Radomski. Alba zdobyła osiem punktów z rzędu i prowadziła 37:29, a doralowcy przez ponad trzy minuty nie potrafili trafić do kosza. – W tym elemencie zdobyliśmy tylko sześć punktów, gdzie średnio w poprzednich meczach blisko 20 punktów – dodał szkoleniowiec Nysy. Miejscowi przed ostatnią ćwiartką meczu mieli 11 oczek przewagi (48:37).

- Zbiórki w ataku, straty, słaba organizacja i skuteczność, to za dużo negatywnych rzeczy, aby myśleć o wygranej – powiedział na koniec M. Radomski. Ostatecznie kłodzki zespół uległ Albie 59:68. W następnej kolejce Nysę czeka kolejny wyjazd, tym razem do Wrocławia na pojedynek z Gimbasketem.