Facebook

Pierwsza wyjazdowa wygrana koszykarzy

Koszykarze Nysy Kłodzko odnieśli pierwszą wygraną na wyjeździe. Ta sztuka nie była trudna, bo doralowcy ograli najsłabszy zespół ligi. Ekipa Marcina Radomskiego pokonali 63:27 Gimbasket Wrocław. Spotkanie kontuzją przypłacił jeden z czołowych kłodzkich zawodników.


II LIGA: GIMBASKET WROCŁAW - DORAL NYSA KŁODZKO 27:63 (15:16 0:17 4:21 8:9)

Gimbasket: Kościuk 8 (2x3), Wiśniewski 6 (2x3), Pisecki 5 (1x3), Wejcherowski 4, Kantarowski 2, Stach 2. Nysa: Ratajczak 26, Misiaszek 10, Cieśla 9 (1x3), Gadomski 7, R.Wojciechowski 4, Weiss 4, Rozmus 3 (1x3) , Radwański 0, M.Lipiński 0.

Wszyscy przed spotkaniem z Gimbasketem zastanawiali się tylko jaką różnica punktową wygrają to spotkanie doralowcy. Wrocławianie w lidze jeszcze nie wygrywali, tracąc średnio 101 punktów na mecz. Z kolei dla trenera Nysy była to okazja do przetestowania nowych ustawień zespołu i dania szansy gry młodym graczom z kadry. W pojedynku nie zagrał Marcin Kowalski oraz Jarosław Bartkowiak, którzy narzekają na drobne urazy, a i kontuzjowany od drugiej kolejki Maciej Lepczyński.

Jednak w pierwszej połowie gospodarze walczyli z Nysą jak równy z równym. Wrocławianie prowadzili w tej części gry kilkakrotnie i na przerwę schodzili przegrywając tylko jednym punktem (15:16). – Wynik w pierwszej kwarcie był efektem słabej dyscypliny taktycznej. Moi zawodnicy czując przewagę od początki każdej akcji próbowali wykreować coś sami. My tak nie gramy, dlatego wiele akcji było nieskutecznych, co wpływało na naszą obronę, Dodatkowo przeciwnikom wpadło kilka rzutów z daleka – mówił trener Marcin Radomski. 

Jednak w drugiej kwarcie kłodzczanie nie pozwoli rywalom na nic i to dosłownie, bo Gimbasket w tej części gry nie zdobył choćby punkty. Doralowcy drugą ćwiartkę wygrali 17:0 i w drugiej części pojedynku kontrolowali przebieg gry. Większość część meczu na parkiecie spędził Marceli Misiaczek czy Łukasz Rozmus. Spotkanie kontuzją przypłacił Michał Weiss, który w trzeciej kwarcie rozciął górną wargę. Ostatecznie pojedynek zakończył się wygraną 63:27. W następnym meczu doralowcy już we własnej hali podejmą inną drużynę z Wrocławia, drugi zespół Śląska.