Facebook

Koszykarze nadal na tarczy [foto, video]

Koszykarze Nysy Kłodzko jak na razie zabierają punkty silniejszym, a oddają słabszym. Zespół Marcina Radomskiego 83:95 MOSiRowi Cieszyn. Trzeba przyznać, iż doralowcy zagrali niezłe zawody. Jednak rywale mieli niesamowity dzień rzutowy [fot. ox.pl].

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

MOSIR CIESZYN - MKS DORAL NYSA KŁODZKO 95:83 (25:17, 25:24, 21:12, 24:30)
MOSiR: L.Siwy 25 (7x3), Czajkowski 19, Rączka 15 (1x3), Tomica 7, Hajduk 7(1x3), G.Siwy 6, Kubaczka 6, Kubik 6, Kazimierczak 2, Bąk 2. Nysa: Weiss 26 (3x3), Bartkowiak 17, Lepczyński 13 (3x3), Cieśla 9 (3x3), Wojciechowski 5, Lipiński 4, Gadomski 4, Radwański 3 (1x3), Kowalski 2, Ratajczak 0.

- Zespół zagrał najlepsze zawody w ostatnich trzech tygodniach. Przeciwnicy mieli niesamowity dzień rzutowy, rzucając tylko 20. punktów z pola trzech sekund na 95 zdobytych. Gdyby rywale taki grali przez czas to nie byłby przedostatni – mówi trener Marcin Radomski. Kłodzczanie rozpoczęli zawody podobnie jak tydzień temu ze Śląskiem. Po 7. minutach gry gospodarze prowadzili 19:9, jednak przed przerwą udało się zmniejszyć straty do ośmiu punktów (17:25).

W 15. minucie spotkania, po akcji trzypunktowej Lepczyńskiego i dwóch oczkach Weissa, doralowcy przegrywali tylko 30:32, ale po chwili gospodarze zdobyli osiem punktów z rzędu. MOSiR kontrolował spotkanie, a wraz z upływem czasu powiększając swoją przewagę. - Problemem jest to, że drugi raz pozwalamy drużynie przeciwnej. Jesteśmy w dołku fizycznym. Udało się odzyskać atak i zmusić przeciwnika do popełnienia 23 strat, ale te stracone 95 punktów nie stawia nas w najlepszym świetle - dodaje kłodzki trener.

Zryw kłodzkich koszykarzy nastąpił w ostatniej kwarcie, gdy miejscowi wygrywali 84:58. Nysa zdobyła z rzędu 16. oczek (84:74), ale w ostatecznym rozrachunku niewiele to dało. - Wymusiliśmy najwięcej strat w sezonie - nie licząc meczu z Gimbasketem, zebraliśmy najwięcej zbiórek w ataku, rzuciliśmy najwięcej punktów z ataku szybkiego, ale na dzisiaj to nie wystarczyło, nad czym najbardziej ubolewam – powiedział na koniec M. Radomski.

Ostatecznie spotkanie zakończyło się porażką 83:95. Dla drużyny z Cieszyna było to drugie zwycięstwo w tym sezonie. W następnej kolejce we własnej hali doralowcy zagrają z AZS Cieszyn.