Facebook

Wyjazdowa porażka koszykarzy

Koszykarze Nysy Kłodzko przegrali 65:73 z AZS AWF Katowice. Doralowcy dzielnie walczyli o korzystny rezultat (na minutę przed końcem meczu Nysa przegrywała czterema oczkami), ale ostatecznie triumfowali gospodarze. - AZS był dzisiaj jak najbardziej do ogrania - mówił po meczu trener Marcin Radomski.

AZS AWF KATOWICE - DORAL NYSA KŁODZKO 73:65 (18:16, 23:19, 17:14, 15:16)
AZS: Czyżniewski 20, Grzegorzewski 13 (3x3), Wójciak 11 (3x3), Stawowski 11, Kujon 9 (1x3), Kurdubski 5, Szczypka 4. Nysa: Weiss 14 (2x3), Wojciechowski 14, Bartkowiak 11, Gadomski 10, Lipiński 7 (1x3), Kowalski 5 (1x3), Cieśla 3 (1x3), Lepczyński 1.

Przez większą część spotkania utrzymywała się przewaga gospodarzy, chociaż pierwsza kwarta była wyrównana. W tej części gry utrzymywał się wynik remisowy, a dopiero pod koniec udało się katowiczanom objąć prowadzenie. Przy stanie 15:15, za trzy punkty trafił Grzegorzewski, a Nysa odpowiedziała tylko jednym rzutem wolnym Weissa. Tuz po wznowieniu gry ponownie był remis (18:18), gdy za dwa punkty trafił Gadomski.

Od tego momentu dziewięć punktów z rzędu zdobyli katowiczanie i w 14. minucie gry wyszli prowadzili 27.18. Przez dalszą część konfrontacji akademicy utrzymywali 10. punktowe prowadzenie. Emocje i szansa na dogonienie miejscowych nadarzyła się na minutę przed końcową syreną. Doralowcy zniwelowali straty do czterech oczek (66:65) i mieli okazję do kolejnych punktów, ale faul w akcji rzutowej popełnił Weiss. Stawowski wykorzystał dwa rzuty wolne, a w kolejnej akcji, tym razem po przechwycie, dołożył kolejna dwa oczka i rozstrzygnął losy spotkania. 

- W kluczowym momencie, niestety, ale podejmowaliśmy złe decyzje, zarówno w obronie jak i w ataku, które nie pozwoliły na walkę o zwycięstwo - mówił szkoleniowiec Nysy. Trzeba dodać, iż doralowcy kiepsko spisywali się przy rzutach wolnych. W meczu wykorzystali tylko osiem rzutów na 17. wykonywanych prób. - Do tego słabo spisywaliśmy się w pozycjach podkoszowych. Nie zdominowaliśmy deski, a wiele rzutów spod samej obręczy nie znalazło drogi do kosza - dodał M. Radomski.

W następnej kolejce do Kłodzka przyjedzie Pogoń Prudnik, która niedawno ograła GKS Tychy, a teraz pokonała po dogrywce trzecią ekipę ligi, Albę Chorzów.