Facebook

Wypowiedź trenera po meczu Śląsk - Nysa

W czwartek doralowcy przegrali jednym punktem ze Śląskiem Wrocław. Już nie pierwszy raz w tym sezonie zespół koszykarzy Nysy Kłodzko ma sporo zastrzeżeń do pracy arbitrów. Brawo za to zebrali kibice, którzy zgotowali swojej drużynie gorący doping. O wypowiedź do spotkania z wrocławską drużyną poprosiliśmy trenera Marcina Radomskiego.

Marcin Radomski, trener Dorala Nysy Kłodzko:
- Na porażkę złożyło się kilka czynników. Przede wszystkim brak Jakuba Gadomskiego miał kluczowe znaczenie, bo w składzie pozostało tylko dwóch wysokich zawodników.
- Sędziowie też nas skrzywdzili. Nawet nie chodzi o wiele kontrowersji w trakcie spotkania, gdzie jedna strona mogła grać agresywniej, ale o ostatnią akcję, gdzie nie było ewidentnego faulu Jarosława Bartkowiaka. Jeżeli sędzia odgwizduje faul na trzy sekundy przed końcem spotkania to musi być to ewidentne przewinienie, a ja bym znalazł kilkanaście podobnych akcji w tym meczu, gdzie faulu nie odgwizdywano.
- Jednak mimo tych wszystkich sytuacji my też popełniliśmy błędy, które tak doświadczonej drużynie nie powinny się zdarzyć. Szkoda mi przede wszystkim kibiców, którzy licznie przybyli na to spotkanie i zrobili na wyjeździe taki doping, jakiego chyba ta drużyna nigdy nie miała. Żałuje, że tego zaangażowania nie udało się nagrodzić zwycięstwem, ale w imieniu swoim i drużyny chciałbym podziękować, bo to było dla nas ogromne wsparcie, którego na pewno będziemy w play-off potrzebować.