Facebook

Wyjazdowe derby dla Nysy! [foto, video]


Koszykarze Nysy Kłodzko odnieśli 15. zwycięstwo w rozgrywkach! Doralowcy popisali się dobrą skutecznością z dystansu, rzucając 11 trójek!

Poniżej relacja z meczu, zdjecia i statystyki.

SUDETY JELENIA GÓRA - NYSA KŁODZKO 71:81 (22:20, 22:19, 17:25, 10:17)
Nysa: Wojciechowski 23 (1x3 pkt), Kucia 23 (5x3 pkt), Lipiński 19 (3x3 pkt), Lepczyński 8 (2x3 pkt), Kowalski 5, Bartkowiak 2, Płatek 1, Radwański 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- Wygraliśmy na ciężkim terenie, grając szczególnie w drugiej połowie dobrą koszykówkę – podsumował zawody w Jeleniej Górze trener Marcin Radomski. Pierwsze dwie kwarty były wyrównane, ale ze wskazaniem na gospodarzy. Na pierwszą przerwę Sudety zeszły prowadząc 22:20, chociaż jeszcze w 8. minucie po trójce Michała Lipińskiego to doralowcy wygrywali 18:15.

W jeleniogórskiej drużynie dobrze prezentowali się zawodnicy drugiego planu, którzy po błędach kłodzkich zawodników dostarczali seryjnie punkty. To w efekcie dało gospodarzom, po 20. minutach gry, 44 zdobyte punkty (przy 39. oczkach gości). - Po przerwie poprawiliśmy obronę (Nysa straciła tylko 27 punktów - red), ale także nasz atak była bardziej zespołowy i spójny. W końcówce dzięki ambitnej walce na atakowanej desce, utrzymaliśmy korzystny wynik i nie doprowadziliśmy do nerwowej końcówki – racjonował szkoleniowiec doralowców.

Kolejny dobry mecz zanotował Michał Lipiński, który rozegrał rewelacyjną pierwszą połowę. Świetnie prezentował się Rafał Wojciechowski, który trafiał z bliska, z daleka, podawał, wymuszał przewinienia i do tego dobrze bronił. Słabiej pod koszem wypadł Szymon Kucia, co zawsze jest jego mocną stroną. Zawodnik ten zanotował za to pięć celnych rzutów za trzy punkty, co chyba jest jego rekordem życiowym. - Mateusz Płatek pokazuje, że nie oddając żadnego rzutu można mieć kluczowy wpływ na przebieg spotkania. Bez jego zaangażowania w obronę ciężko byłoby nam wywalczyć zwycięstwo. Dobry wejście po kontuzji zaliczył Maciek Lepczyński – chwalił swój zespół opiekun MKS.

Trzecią część spotkania goście wygrali 25:17 i w całym meczu prowadzili 64:61, a czwartą kwartę doralowcy rozpoczęli od zdobycia dziewięciu punktów z rzędu i wygrywali 73:64. Taka przewaga utrzymała się do końcowej syreny. - Cieszy dobra skuteczność z dystansu, bo jak się trafia 11 trójek to gra się o wiele łatwiej, tym bardziej, że ostatnio z trafianiem z daleka mieliśmy małe problemy. Mam nadzieje, że ta skuteczność pozostanie do meczu z Górnikiem – dodał na koniec M. Radomski. Pojedynek z wałbrzyską drużyną rozegrany zostanie w środę (28.01.) o godz. 20:00 w hali KCKSiR.

fot. Piotr Kuban/jg24.pl