Facebook

Passa podtrzymana! Drugie wyjazdowe zwycięstwo! [foto] AKTUALIZACJA


Koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko przełamali się na dobre i odnieśli drugie zwycięstwo z rzędu w meczu wyjazdowym I ligi. To był "high level", jak powiedział po meczu trener Marcin Radomski.
[Fot. Biofarm Basket Poznań]

Poniżej relacja z meczu oraz zdjęcia.

BASKET POZNAŃ - DORAL NYSA KŁODZKO 44:51 (11:12, 10:14, 7:12, 16:13)
BASKET: Bręk 10, Fiszer 7, Wieloch 7 (1x3), Szymczak 5, Stankowski 5, Kurpisz 4, Metelski 4, Szydłowski 2, Pawlak, Ryżek, Smorawiński, Simon 0. NYSA: Bartkowiak 15 (1x3 pkt), Bluma 9, Kowalski 9 (2x3 pkt), Weiss 7 (1x3 pkt), Stępień 4, Płatek 3, Malona 2, Wojciechowski 2, Lipiński 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ

- Na pewno był to zupełnie inny mecz w naszym wykonaniu niż w Siedlcach. Natomiast cieszy, że efekt końcowy jest taki sam – powiedział po spotkaniu trener Marcin Radomski. Jego drużyna pokonała 51:44 Basket Poznań. Licząc ostatnią wygraną we własnej hali, to doralowcy wygrali trzy ostatnie mecze z rzędu.

- Zrealizowaliśmy pewne założenia przedmeczowe, takie jak atakowanie zbiórki w ataku, bo jednak przewidywałem, że wyjazd w dniu meczu oraz bardzo twarde tablice i obręcze spowodują, że będzie wiele niecelnych rzutów. 16 zbiórek w ataku to dobry wynik, tutaj wielkie słowa uznania dla Marcin Blumy, który grając niewiele ponad 20 minut zebrał aż 8 zbiórek w ataku – relacjonował kłodzki trener. Pierwsza ćwiartka zakończyła się wygraną Nysy 12:11, ale jeszcze po siedmiu minutach gry 11:6 wygrywali gospodarze. Przed przerwą udało się doralowcom wyjść na ośmiopunktowe prowadzenie (23:15).

- Super robotę w obronie zrobili Jarek Bartkowiak i Przemek Malona ograniczając Adama Metelskiego do tylko 4 punktów, ale co by nie mówić cała drużyna wykonała dobra robotę w obronie, a im dłużej trwał mecz, tym lepiej moi zawodnicy bronili – chwalił swoich graczy M. Radomski. Należy również docenić grę kłodzkich obwodowych, którzy popełnili tylko sześć strat w całym meczu.

Jedną z mocniejszych stron drużyny z Poznania, jest mocna i agresywna obrona, w szczególności graczy obwodowych. - To była jedna z moich głównych obaw przed meczem, jak my tą presję zniesiemy. I ostatnia sprawa, ale tak na prawdę kluczowa, w drugiej połowie graliśmy, tak jak przez cały mecz w Siedlcach. Skupieni na jednym celu, czyli wygranej. Bez niepotrzebnych dyskusji między sobą, czy z sędziami, skoncentrowani na tym co każdy ma wykonać na boisku i z pełnym wsparciem zawodników na ławce – mówił szkoleniowiec Nysy.

W trzeciej kwarcie obydwie ekipy zdobyły łącznie 19. oczek, gdzie przez blisko pięć minut żadnej z drużyn nie udawało się zdobyć punktów. W czwartej kwarcie gospodarze niebezpiecznie niwelowali straty, ale ostatecznie kłodzczanie nie dali się dogonić i wygrali w Siedlcach 51:44. Najwięcej punktów dla Nysy zdobył Jarosław Bartkowiak - 15 oczek, notując sześć zbiórek.

- To jak udało się funkcjonować w Siedlcach, czy w drugiej połowie meczu z Poznaniem, to jest "high level" mentalnego podejścia do gry i tylko takie podejście jest w stanie dać nam szanse na zwycięstwo w meczu z Legią – dodał na koniec M. Radomski. To właśnie drużyna ze stolicy będzie kolejnym rywalem zespołu Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko.