Facebook

Przełamanie koszykarzy [foto]


Od zwycięstwa 2017 rok rozpoczynają koszykarze Zetkamy Dorala Nysy Kłodzko! Kłodzczanie ograli we własnej hali SKK Siedlce, zwyciężając 79:65.

Poniżej relacja, wypowiedzi i zdjęcia.

I LIGA: DORA NYSA KŁODZKO - SKK SIELDCE 79:65 (23:21, 25:18, 18:6, 13:20)
Nysa: Marcin Bluma 23 (18 zb), Aleksander Leńczuk 22, Marcel Kliniewski 13, Oscar Sanny 8, Rafał Wojciechowski 6, Maciej Muskała 4, Michał Lipiński 2, Michał Weiss 1, Mateusz Kasiński 0, Maksym Rogalewski 0. SKK: Damian Szymczak 17, Rafał Król 13, Rafał Sobiło 11, Marcin Pławucki 9, Kamil Czosnowski 6, Rafał Rajewicz 4, Aaron Weres 3, Marcin Nędzi 1, Rafał Stefanik 1, Dawid Kołodziński 0.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

Doralowcy cieszyli się z drugiego zwycięstwa w sezonie, a dla Radosława Hyżego była to premierowa wygrana w roli szkoleniowca Nysy. Do drugiej części sezonu klub przystąpił bez Camila Czajkowskiego, który przeniósł się do drugoligowej Wisły Kraków.

- Spotkanie mogło się podobać. Wiem, że ciężko gra się na wyjazdach, obca hala, ciężka podróż, to chcieliśmy wykorzystać i wykorzystaliśmy – mówił Radosław Hyży. Miejscowi przeważali w grze pod obiema tablicami, wygrywając zarówno pierwszą jak i druga ćwiartkę. A w trzeciej kwarcie doralowcy rozstrzygnęli losy meczu, gdy zdobyli 14. punktów z rzędu i odskoczyli SKK na różnicę 22 punktów (64:42).  

- Nie lubię tego robić, ale chciałem pogratulować Marcinowi Blumie, który zagrał fantastyczne zawody – mówił kłodzki szkoleniowiec. Wspomniany koszykarz zdobył 23 punkty oraz zebrał 18 piłek. Świetny mecz zagrał również Aleksander Leńczuk, autor 22 oczek. Zresztą szkoleniowiec chwalił cały zespół. - Ja jestem ze wszystkich zadowolony. Lipa (Michał Lipiński - red) po kontuzji ładnie rozgrywał, Weiss wszedł w drugie połowie i zrobił przechwyty, Rafał jest naszą ostoją. Każdy dołożył do tego zwycięstwa. Nie zapominajmy o Kasińskim, nie zdobył żadnego punktu, ale poświęcił się drużynie, to jest najważniejsze, aby to ludzie docenili. Wszyscy w tym meczu tyrali na boisku – cieszył się kłodzki szkoleniowiec.   

Ostatecznie Nysa wygrała zawody 79:65. - Ja spokojnie podchodzę do tego zwycięstwa, czy też do porażek. Nie ma się co cieszyć z jednego zwycięstwa, my musimy pracować dalej do kwietnia – dodał na koniec szkoleniowiec Nysy. W następnej kolejce (14.01) kłodzczanie zagrają na wyjeździe ze Spójnią Stargard.