Facebook

Derby dla Nysy! [foto, wideo]

Nysa wyszarpała trzy punkty w starciu z Iskrą Jaszkowa Dolna! Zespół Pawła Adamczyka od 18. minuty przegrywał 0:1 i dodatkowo prawie całą drugą połowę grał w dziesiątkę. Wtedy nastąpiło przebudzenie.

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ. Poniżej relacja oraz film.

6. KOLEJKA KLASY "O" SENIORÓW: NYSA KŁODZKO - ISKRA JASZKOWA DOLNA 2:1 (0:1)
Bramki: 0:1 Konrad Matusik (18), 1:1 Łukasz Gawęda (83), 2:1 Kamil Kowalski (90+5). Sędziowali: Dariusz Szylar jako główny oraz Krzysztof Świderski i Rafał Jamrozik jako asystenci. Nysa: Niewęgłowski - Stopa, Adamczyk, Syper, Ciupider , Kowalski, Horka, Pierzchalski , Wojtal , Tracz (66 Cebulski), Gawęda. Iskra: Dawiec  - Moskalski , Kierkiewicz, Krysiak, Szpakowicz, Miszczak, Podobiński (68 Bąk), Galiński, Ka. Matusik, Bielak (81 Wcisło), Ko. Matusik (90 Skarbiński).

Faworytem tego meczu byli piłkarze Nysy.  - Musimy grać z taką presją, bo mamy jasny postawiony cel. Z gry jest nam ciężko strzelić gola, więc uczulałem swoich zawodników przy stałych fragmentach gry, przy których Iskra jest groźna – mówił przed pierwszym gwizdkiem trener Paweł Adamczyk. W odmiennych nastrojach byli rywale, którzy przegrali ostatnie trzy spotkania, tracąc w nich łącznie 14 goli. - Nie ma zbyt szerokiej kadry i to jest głównym powodem ostatnich niepowodzeń. Aby cokolwiek zrobić w tej klasie rozgrywkowej potrzebna jest kadra licząca 16-17 zawodników. My mamy troszeczkę mniej tych zawodników. Do tego dochodzą kartki - powiedział szkoleniowiec Iskry, Arkadiusz Albrecht. W meczu nie mógł zagrać pauzujący za czerwoną kartkę bramkarz Marcin Kuraś, którego między słupkami zastąpił junior Damian Dawiec. Ponadto z tego samego powodu zabrakło Mateusza Hajłasza.

W poprzednim spotkaniu z Zamkiem, Nysa powróciła do gry jednym napastnikiem, a większym zaskoczeniem było wystawienie na bocznej obronie Michała Stopy. Przeciwko Iskrze drużyna z Kłodzka wyszła w takim samym ustawieniu. - Michał jako boczny pomocnik zawsze wracał i pomagał w defensywie, więc gra na tej pozycji to nie jest dla niego nowość. Zobaczymy jak będzie sobie radził w nowej roli - dodał kłodzki szkoleniowiec.

W pierwszej połowie optyczną przewagę posiadali kłodzczanie, ale jak w poprzednich spotkaniach, nie miało to przełożenia na sytuacje pod bramka rywala. Co prawda na początku spotkania, po rzucie rożnym, z bliskiej odległości uderzał Tracz, ale w porę jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę. W 17. minucie faulowany na 22. metrze był Galiński. Do piłki podszedł młodszy z braci Matusików, Konrad i bezpośrednim strzałem tuż przy słupku dał prowadzenie Iskrze. Zespół Pawła Adamczyka po chwili mógł przegrywać różnicą dwóch bramek, ale po składnej akcji zakończonej strzałem przez Podobińskiego, dobrą interwencją popisał się Niewęgłowski. Z kolei w 31. minucie Syper powstrzymał kontratak gości, którego nie zdołał wykończyć Szpakowicz. Miejscowi także byli bliscy zdobycia gola z rzutu wolnego, ale uderzenie Kamila Kowalskiego zdołał wybronić bramkarz Iskry. Warto dodać, iż był to jedyny celny strzał Nysy w pierwszych 45. minutach.

Druga połowa derbów fatalnie rozpoczęła się dla Nysy, która od 50. minuty grał w osłabieniu. Za faul drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Dawid Ciupider i kłodzczanie musieli odrabiać straty grając w osłabieniu. Paradoksalnie zespół Pawła Adamczyka po stracie zawodnika prezentował się nieco lepiej, ale na wyrównanie trzeba była czekać do 83. minuty. Piłkę w pole karne wrzucił Wojtal, skiksował przed szesnastką Bąk, a ta trafiła pod nogi stojącego na szóstym metrze Gawędy. Pierwsze uderzenie zdołał jeszcze wybronić Dawiec, ale przy dobitce był już bez szans.

Do regulaminowego czasu gry arbiter doliczył pięć minut. Nim radość zapanowała w kłodzkiej drużynie to doskonałą okazję miała Iskra. Po dwójkowej akcji Kamil Matusik-Miszczak, ten drugi niepilnowany wszedł w pole karne i tylko dzięki skutecznej interwencji Niewęgłowskiego (nie pierwszy raz w tym spotkaniu) Nysa zawdzięczała, że w tej akcji nie straciła gola. Gdy wydawało się, że derby zakończą się podziałem punktów to arbiter podyktował rzut wolny pośredni za niebezpieczne zagranie. Ze stałego fragmentu gry po ziemi uderzył Wojtal. Futbolówkę zdołał do boku odbić Dawiec, ale dopadł do niej Cebulski i dograł do Kowalskiego, który z najbliższej odległości dał wygraną Nysie. - Chciałbym podziękować swoim zawodnikom, bo wygrać grając w dziesiątkę to duża sztuka - dodał szczęśliwy trener Nysy.

LKS Bystrzyca Górna - Victoria Świebodzice 1:2
(Konrad Sajdak - Marcin Kokoszka x2)
Włókniarz Kudowa Zdrój - Gola Świdnicka 1:1
(Marek Tomczak - Kamil Młocek)
Zdrój Jedlina Zdrój - Unia Bardo 3:1
(Mateusz Krawiec x2, Maciej Piwoński - Bartosz Zalot)
Trojan Lądek Zdrój - Unia Złoty Stok 1:0
(Marcin Poświtajło)
Piławianka Piława Górna - Karolina Jaworzyna Śląska 3:3
(M. Sienicki, M. Buganiuk, A. Smęt - A. Myśliński x2, Mateusz Ptak)
Polonia Stal Świdnica - Zamek Kamieniec Ząbkowicki 2:1
(Bartłomiej Skowroński, Mateusz Kopernicki - Szymon Paw)
Piast Nowa Ruda - Skalnik Czarny Bór 5:0
(Łukasz Kamiński (dwie), Andrzej Marks, Przemek Kudryk i Dawid Kęska)