Facebook

Zimny prysznic seniorów [foto]


Emocji podczas meczu Nysy z Unią Złoty Stok nie brakowało. Najpierw był popis sędziego, potem swoje powody do radości mieli goście, a koniec końców jest taki, że kłodzczanie zdołali odrobić dwie straty bramek i zremisowali 3:3.

Poniżej relacja z meczu i zdjecia.

KLASA „O” SENIORÓW: MKS NYSA KŁODZKO – UNIA ZLOTY STOK 3:3 (1:3)
Bramki: 0:1 Krzysztof Trepka (8), 1:1 Kamil Kowalski (12), 1:2 Maciej Michalski (27), 1:3 Krzysztof Trepka (32), 2:3 Łukasz Tracz (78), 3:3 Przemysław Sasinowski (90). Sędziował: Adam Żuk (KS Świdnica). Nysa: Borkowski – Cebulski (46 Fedorec), Syper, Osicki, Cebulski, Horka, Ciupider (75 Sasinowski), Bońkowski, Kowalski (46 Ayinla), Tracz, Pierzchalski. Unia: Gurbała – Korniów, J. Śleziak, Markowski, Wróblewski, Michalski, Kusowski, Faron, Trepka (66 M. Śleziak), Bień, Dudzic.  

Dostępna jest GALERIA ZDJĘĆ.

- Jestem dumny ze swojej drużyny, że mimo dwubramkowej przewagi gości, potrafili odrobić straty. Pokazaliśmy charakter, czego na pewno nie można nam odmówić – powiedział po końcowym gwizdku, trener Kamil Krzywda. Początek meczu nie był udany dla Nysy, która już w ósmej minucie straciła gola za sprawą Krzysztofa Trepki. Kłodzczanie szybko odpowiedzieli, gdy cztery minuty później swojego czwartego gola w sezonie zdobył Kamil Kowalski.

Później na boisku dał się drużynie z Kłodzka we znaki sędzia Adam Żuk, który w 180 sekund (!) obdzielił zawodników trzema kartkami i odesłał na trybuny szkoleniowca Nysy. – Tutaj pretensje mogę mieć do siebie, gdyż przekroczyłem linie i wszedłem na boisko. Natomiast za decyzje, gdy pokazał trzy żółte kartki w ciągu kilku minut, a sytuacje były sporne, to arbiter powinien śmiało usiąść ze mną na trybunach – skomentował kłodzki szkoleniowiec.

Gospodarze nieco ochłonęli i zaczęli stwarzać sytuacje pod bramką Gurbały. Gdy wydawało się, że kolejny gol dla Nysy jest kwestią czasu, to piłkarze ze Złotego Stoku w kilka minut wyprowadzili dwie skuteczne akcje, zakończone bramkami. Trafień w tej części meczu więcej już nie było, ale tuż przed przerwą arbiter pokazał czerwoną kartkę. Drugi żółty kartonik ujrzał Łukasz Korniów i przedwcześnie musiał zakończyć zawody.

Cała druga połowa to oblężenie złotostockiej bramki, jednak albo szczęście, albo na wysokości zadania stawał golkiper Unii. W 80. minucie udało się w końcu zdobyć kontaktowego gola, a swoją niemoc strzelecką przełamał Łukasz Tracz. Punkt MKS uratował w 91. minucie Przemysław Sasinowski. - Z przebiegu całego meczu z wyniku można być zadowolonym, podobnie jak drużyna gości, która grała w osłabieniu. Z drugiej strony można czuć lekki niedosyt, bo mieliśmy na prawdę sporą przewagę w drugich 45. minutach i masę sytuacji bramkowych – podsumował zawody K. Krzywda.

Dla gości był to drugi mecz z rzędu, gdzie zremisowali 3:3. Z kolei kłodzczanie stracili pierwsze punkty w tym sezonie. Za tydzień kolejne spotkanie na kłodzkim stadionie. W sobotę (10.09.) o godz. 16:00 MKS zmierzy się z Iskrą Jaszkowa Dolna.